Dziś przychodzę z recenzją nowej wersji podkładu True Match od L`Oréal Paris. Kilka lat temu miałam starą wersję, którą najpierw bardzo lubiłam a potem zadziało się coś złego i bardzo wysuszyła moją skórę, szczególnie na policzkach gdzie powstały mi liszaje. Mimo pewnych obaw byłam bardzo ciekawa nowej wersji i jak się u mnie sprawdzi, jeśli jesteście ciekawi co o niej sądzę to zapraszam:)

True Match to pierwszy tak doskonale dopasowujacy się podkład od L`Oréal Paris. Gama 9 odcieni pozwoli każdej kobiecie znaleźć swój idealny odcień. Udoskonalona formula z olejkami eterycznymi i składnikami nawilżającymi dopasowuje się do odcienia i struktury skóry.
Składniki aktywne:
Nowe pigmenty - Nowa formula True Match została wzbogacona o trzy nowe hybrydowe pigmenty. Dzięki temu podkład True Match osiąga jeszcze lepsza precyzje kolorystyczna. Nowe pigmenty efektywnie dopasowują sie do cieplej, zimnej i neutralnej tonacji skóry.
Olejki - Rewolucyjne połączenie czterech olejków eterycznych dla wyjątkowego komfortu aplikacji i równomiernego wykończenia makijażu. Zapewnia doskonale rozprowadzenie podkładu, łatwość użytkowania i wyjątkowo sensoryczne doświadczenie.
Składniki nawilżające - Nowa, kremowa formula zwiera kombinacje gliceryny, witaminy E i B5 dla wyjątkowego komfortu. Pozostawia skórę gładką i miękka w dotyku.
MOJA OPINIA:
Pierwsza zmiana, która najszybciej rzuca się w oczy to nowy kształt opakowania. Buteleczka jest bardziej prosta, elegancka i minimalistyczna. Jej pojemność pozostała bez zmian, nadal jest to 30 ml.
Podkład jest dość płynny i lejący, dobrze się rozprowadza i nie zasycha za szybko. Jest sporo czasu, aby dokładnie go rozprowadzić. Można go rozprowadzać zarówno rękami, pędzlem i gąbeczką, Krycie ma na dobrym średnim poziomie i mimo tego, że jest niezwykle lekki umie zakryć to co trzeba. Idealnie stapia się ze strukturą skóry. Nie tworzy efektu maski, czy nawet widocznego podkładu. Daje bardzo naturalny efekt drugiej skóry, o który właśnie mi chodzi kiedy się maluję. Podkład nie jest ciężki i w razie potrzeby bez problemu można nałożyć więcej warstw i nadal wygląda bardzo dobrze i naturalnie.
Kolejnym plusem jest to, że podkład świetnie się dopasowuje do odcienia skóry, nie ciemnieje dotyczy to przynajmniej odcienia 2.N Vanilla, który posiadam. Podkład na skórze daje matowe wykończenie, ale ma w sobie delikatne drobinki, które rozświetlają skórę dzięki czemu nie jest to płaski mat. Drobinki są tak delikatne, że nie ma co się ich obawiać, nawet na zdjęciach w różnym świetle ciężko było je uchwycić.
![]() |
Od góry:1. Podkład tuż po rozsmarowaniu, 2. Podkład po zastygnięciu w naturalnym świetle , 3.Podkład w świetle słonecznym. |
![]() |
Podkład w sztucznym świetle. |
Dzięki olejkom które ma w składzie, podkład daje uczucie nawilżenia i nie przesusza skóry, czego się najbardziej obawiałam i co miało miejsce w starej wersji. Sądzę, że doskonale się sprawdzi w przypadku cery skłonnej do przesuszenia. Nie zawiera on też alkoholu, co jest kolejnym dużym plusem. Na mojej mieszanej cerze, po kilku godzinach od nałożenia, zaczyna się świecić w strefie T, ale nie wygląda to bardzo źle, nie robi się też żadne "ciastko". Muszę tylko pamiętać, aby co jakiś czas zmatowić cerę pudrem transparentnym, ale jeśli o tym zapomnę, to nie ma tragedii. Podkład posiada filtr SPF 17, co też jest na plus:). Jego cena to ok 60 zł, lecz warto poczekać na promocje i kupić go taniej (podobno od 20 kwietnia w Rossmannie rusza promocja - 49%).
Podsumowując, jestem zachwycona tym podkładem i nie dziwię się, że ma tak wiele pozytywnych opinii. Podkład ma idealne wykończenie i pięknie wygląda na skórze. Obecnie jest to mój podkład nr 1 :)
Dajcie znać czy macie ten podkład i czy też Wam się sprawdził tak jak mi:)
Pozdrawiam:)