niedziela, 10 czerwca 2018

KOREAŃSKIE KREMY BB: SKIN79 SUPER+ BEBLESH BALM ORANGE, DRY MONKEY i MISSHA M PERFECT COVER - recenzja i porównanie. Który idealny na lato?

Cześć!

Dziś chciałabym Wam przedstawić i porównać moje trzy koreańskie kremy BB. Kremy BB mimo iż wywodzą się z Europy to swoją popularność zawdzięczają azjatyckiemu przemysłowi kosmetycznemu. Koreańskie kremy BB znane są z tego, że posiadają wysokie filtry UV i mają sporo składników pielęgnacyjnych i nawilżających skórę. Warto więc po nie sięgnąć latem. Który z moich kremów najlepiej mi się sprawdził teraz w upalne dni, jeśli jesteście ciekawi to zapraszam do dalszej części:).

SKIN79, SUPER+  BEBLESH BALM  SPF 50+ PA+++ORANGE

OPIS PRODUCENTA:
Europejki pokochały ORANGE za kolor, który jest najbardziej zbliżony do europejskich podkładów drogeryjnych, jednocześnie zachowując wszelkie właściwości azjatyckiego kosmetyku typu BB cream. Lekka formuła oraz żółte tony nadają skórze jednolity odcień, staje się gładka, świeża i promienna. Krem posiada kompleks regulujący pracę gruczołów łojowych, jest więc idealną propozycją na lato. Pomaga zachować zdrowy wygląd skóry, ponadto posiada wysoki filtr przeciwsłoneczny SPF50+PA+++ Wysoka zawartość naturalnych olejów utrzymuje skórę jędrną i nawilżoną, ekstrakty roślinne mają działanie przeciwzmarszczkowe. Fitosfingozyna wzmacnia barierę ochronną naskórka i działa kojąco na niedoskonałości, również przeciwdziała powstawaniu nowych wyprysków czy zaskórników. Ceramidy uzupełniają barierę lipidową dzięki czemu wzrasta wilgotność w skórze.

Cena  ok 20 zł/7 g., ok 100zł/40 g.

Skład INCI: Water, Titanium Dioxide (Cl 77891), Cyclopentasiloxane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Dipropylene Glycol, Cyclohexasiloxane, Phenyl Trimethicone, Zinc Oxide (Cl 77947), Dicaprylyl Carbonate, Cetyl Peg/PPG-10/1 Dimethicone, Arbutin, Sodium Chloride, Methl Methacrylate Crosspolymer, Glycerin, Portulaca Oleracea Extract, Centella Asiatica Extract, Saussurea Involucrata Extract, Morus Alba Bark Extract, Vitex Agnus Castus Extract, Rosa Canina Fruit Extract, Hordeum Vulgare Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Cornus Officinalis Fruit Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) roqt Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Pinus Sylvestris Bud Extract, Pinus Sklvestris Cone Extract, Avena Sativa (Oat) Kernel Extract, Cirtus Medica Limonum (Lemon) Fruit Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Equisetum Arvense Extract, Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Extract, Caviar Extract Thermus Thermophillus Ferment, Humulus Lupulus (Hops) Extract, Glycine Soja (Soybean) Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Rosemarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Bertholletia Excelsa Seed Oil, Oryza Sativa (Rice) Bean Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Isoamyl P-Methoxycinnamate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Hexyl Laurate, Sorbitan Isostearate, Disteardimonium Hectorite, Dimethicone, Cetyl Dimethicone, Aluminum Hydroxide, Stearic Acid Trihydroxystearin, Triethoxycaprylylsilane, Isopropyl Myristate, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Corsspolymer, Butylene Glycol, Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxane Cosspolymer, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Tatraisopalmitate, Propylene Glycol, Alcohol, Ceramide 3, Caprylic/Carpic Triglyceride, Dehydroacetic Acid, Squalane, Ascorbic Acid Polypeptide, Ubiquinone, Trehalose, Hydrogenated Lecithin, Hydrolyzed Collagen, Ethylhexyl Palmitate, Tribehenin, Palmitoyl Oligopeptide, Phytosphinegosine, Lecithin, Retinol, Linoleic Acid, Cyclodextrin, Tocopherol, Adenosine, Disodium Edta, Methlparaben, Chlorphenesin, Propylparaben, Fragrance (Parfum), Iron Oxides (Cl77492), Iron Oxides (Cl77491), Iron Oxides (Cl 77499). 



MOJA OPINIA:

Krem BB kupiłam w wersji miniaturowej (7g.) dla wypróbowania. Ma on ładny jasny żółty odcień, który  będzie odpowiedni dla większości Polek. Krem ten ma ładny ale dość intensywny ziołowy zapach,  bardzo gęstą konsystencję i daje półmatowe wykończenie. Mimo gęstej konsystencji dobrze się rozprowadza na skórze zarówno palcami jak i gąbeczką typu beautyblender. Trzeba  uważać, aby z nim nie przesadzić, bo wtedy może wyglądać dość ciężko na skórze.  Ma dobre średnie krycie, jednak większe niedoskonałości trzeba przykryć korektorem. Cera po jego użyciu jest gładka  i nawilżona, a jednocześnie długo utrzymuje mat. Krem BB po przypudrowaniu bardzo dobrze się utrzymuje cały dzień, choć w cieplejsze dni muszę go ponownie przypudrować w ciągu dnia.



SKIN 79 DRY MONKEY BB CREAM

OPIS PRODUCENTA:

Animal BB Cream to inteligentne połączenie podkładu, kremu pielęgnacyjnego i filtra UV, który zaspokaja potrzeby każdego typu skóry. Zapewnia doskonałe krycie, ukojenie, wygładzenie i nawilżenie. Dry Monkey to lekki krem w kolorze beżu z różowym podtonem. Zawiera wyciąg z banana, bogate źródło witamin z grupy B, beta-karotenu (prowitaminy A), witaminy E, C, i PP. Wykazuje właściwości odżywcze, zmiękczające, przyśpiesza gojenie ran i podrażnień. Kwas hialuronowy nawilżania, ujędrniania i napinania skórę.

Cena ok 49 zł /30 ml (gdy ja go kupowałam kosztował 35 zł)


Skład INCI: Water, Titanium Dioxide (CI77891), Ethylhexyl Methoxycinnamate, Phenyl Trimethicone, Zinc Oxide (CI77947), Ethylhexyl Salicylate, Cyclopentasiloxane, Dipropylene Glycol, Hydrogenated Polyisobutene, Cyclohexasiloxane, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Glycerin, Niacinamide, Pentylene Glycol, Synthetic Fluorphlogopite, Iron Oxides (CI77492), Dicaprylyl Carbonate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Disteardimonium Hectorite, Sorbitan Isostearate, Magnesium Sulfate, Phenoxyethanol, Aluminum Hydroxide, Hexyl Laurate, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Trihydroxystearin, Mica (CI77019), Stearic Acid, Triethoxycaprylylsilane, Tribehenin, Iron Oxides (CI77491), Iron Oxides (CI77499), Dimethicone, Parfum, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, Dimethicone Crosspolymer, Adenosine, Hydrogenated Castor Oil Isostearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Hyaluronate, Ananas Sativus (Pineapple) Fruit Extract, Garcinia Mangostana Peel Extract, Mangifera Indica (Mango) Fruit Extract, Morinda Citrifolia Extract, Musa Sapientum (Banana) Fruit Extract, Nephelium Lappaceum Branch/Fruit/Leaf Extract, Psidium Guajava Fruit Extract




MOJA OPINIA:
Krem ma przyjemny delikatny kwiatowy zapach oraz ładny kolor w odcieniu beżu. Nie zauważyłam w tym kolorze na szczęście różowych podtonów o których wspomina opis produktu. Jednak jest odrobinę ciemniejszy i chłodniejszy od kremu BB Orange, ale różnica po nałożeniu i rozsmarowaniu jest praktycznie niewidoczna na twarzy. Dry Monkey ma podobnie do kremu BB Orange gęstą konsystencję, średnie krycie, a także lekko matowe wykończenie, choć odrobinę bardziej świetliste niż poprzednik. Ładnie się wtapia w skórę i trzyma się dobrze cały dzień, choć muszę go w ciągu dnia ponownie przypudrować.

MISSHA M PERFECT COVER BB CREAM SPF 42/PA+++, NO. 21

OPIS PRODUCENTA:

Missha M Perfect Cover zapewnia naturalne i równomierne krycie, posiada właściwości łagodzące i nawilżające. Ma działanie przeciwzmarszczkowe, rozjaśniające oraz chroni skórę przed promieniowaniem UV. Odpowiedni dla każdego rodzaju skóry, może być stosowany jako baza lub podkład.

Cena ok 30 zł/20 ml, ok 60 zł/ 50 ml.

Skład INCI: Water (Aqua), Cyclopentasiloxane, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Cetyl PEF/PPG-10/1 Dimethicone, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Zinc Oxide, Dimethicone, Caprylic/Capric Triglyceride, Butylene Glycol, PEG-10 Dimethicone, Arbutin, Magnesium Aluminium Silicate, Stearalkonium Hectorite, Hydrolysed Collagen, Rosa Rubiginosa Seed Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Squalane, Caviar Extract, Adenosine, Algae Extract, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Fagus Sylvatica Bud Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Sodium Hyaluronate, Ceramide 3, Chamomila Recutita (Matricaria) Flower Extract, Fragrance (Parfum), Triethanolamine, Methylparaben, Propylparaben, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Hydroxycitronellal, Alpha-Isomethyl Ionone, Hexyl Cinnamal, Linalool, Citronellol. MAY CONTAIN [+/-; Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499)



MOJA OPINIA:

Krem kupiłam w mniejszej pojemności 20 ml w odcieniu 21 Light Beige, który wybrałam w ciemno na podstawie zdjęć w necie. Niestety ten kolor nie jest trafiony, jest to jasny zimny beż wpadający w siny, "trupi" kolor. Produkt testowałam w okresie końca zimy i wczesnej wiosny. Wtedy moja cera była mocno przesuszona i krem ten idealnie wpasował się w jej potrzeby. Krem świetnie nawilża skórę, dobrze kryje i nie podkreśla suchych skórek. Ma dość gęstą konsystencję, świetliste mokre wykończenie i pięknie wtapia się w skórę. Najlepiej nakładać go palcami jak tak jak zwykły krem. W temperaturach jakie w tym okresie panowały krem po przypudrowaniu, spisywał się całkiem nieźle i wytrzymywał na skórze cały dzień (z 1 lub 2 poprawkami w ciągu dnia). Jednak wiosną kiedy było już nieco cieplej zauważyłam, że radzi sobie nieco gorzej, po 2-3 godzinach zaczynał się ważyć i wymagał częstszych poprawek. Tym bardziej krem ten na mojej mieszanej cerze nie sprawdził się teraz w upalne dni, jak również kolor, który gdy już jestem nieco opalona w ogóle się nie nadaje.


Porównanie kolorów trzech kremów BB:


Podsumowując, kremy Skin79 Super+ Beblesh Balm i Dry Monkey, są do siebie bardzo podobne. Oba świetnie się sprawdzą na lato,  mają tak samo mocny filtry przeciwsłoneczny, zapewniający skórze ochronę na poziomie SPF 50+, a dodatkowo wskaźnik PA+++, który oznacza najwyższą ochronę przed promieniowaniem UVA. Kremy mają także podobnąy kolor, konsystencję i krycie. Bardzo dobrze się utrzymują na mojej mieszanej cerze, nie ciastkują się, nie ciemnieją, dobrze się łączą z innymi produktami i nie zapychają skóry. Odrobinę bardziej żółty kolor i lepiej utrzymujący mat ma krem BB Orange. Jednak porównując je cenowo,  to starcie wygrywa Dry Monkey, który niewiele się różni właściwościami, a jest sporo tańszy. Jedyny minus to taki, że gdy mocniej się opalę oba kremy kolorystyczne będą dla mnie nieco za jasne. Jeśli chodzi o krem Missha M Perfect Cover, to również ma dobry filtr na poziomie SPF 42 i tak samo wysoki wskaźnik PA+++. Jest to dobra propozycja dla osób z cerą suchą (tylko na lato polecam wybrać inny kolor niż mój). U mnie w cieplejsze dni on się nie sprawdził. Jednak na pewno do niego wrócę jesienią i zimą, gdyż kiedy moja cera była mocno przesuszona był on jedynym kosmetykiem, który na niej dobrze wyglądał.



Dajcie znać, który z tych kremów BB jest Waszym ulubionym i jakie inne koreańskie  lub japońskie kremy BB polecacie ? 

Buziaki :*



sobota, 31 marca 2018

PIELĘGNACJA SKÓRY Z PRODUKTAMI BIOTANIQE - SNAIL REPAIR THERAPY, ANTI-POLLUTION, PURE DETOX.

Cześć!

Dziś przychodzę do Was z moją opinią na temat ostatnio używanej pielęgnacji do twarzy. Te z Was, które śledzą mój profil na Instagramie mogą wiedzieć, że jakiś czas temu trafiły do mnie kosmetyki Biotaniqe. Byłam bardzo ciekawa tych kosmetyków, gdyż wcześniej nie miałam do czynienia z tą marką. Szybko więc zabrałam się za ich testowanie. Teraz mija prawie dwa miesiące odkąd ich używam więc już mogę co nieco na ich temat powiedzieć. 


ZAAWANSOWANE SERUM OCHRONNE ANTI-POLLUTION

OPIS PRODUCENTA:

Anti- Pollution to innowacyjna linia zapobiegająca przedwczesnemu starzeniu się skóry dzięki blokadzie agresywnych czynników środowiska i odseparowaniu zanieczyszczeń od jej powierzchni. Zaawansowane serum ochronne to skoncentrowany eliksir, który wygładza, redukuje zmarszczki oraz przywraca rozświetlenie. BioTarcza Ochronna AlgaSkin² chroni skórę przed zanieczyszczeniami, utrzymując młody i promienny wygląd cery. Kolagen morski naturalnie liftinguje, regeneruje i odmładza skórę. Woda probiotyczna pro.aQua wspiera pożyteczną mikroflorę skóry, łagodzi i koi.
Innowacja. AlgaSkin²- BioTarcza Ochronna to najnowszej generacji alginat otrzymany w wyniku aktywności morskich enzymów, działający jak niewidoczna maska ochronna, niczym „druga skóra”. Blokuje dostęp cząstek smogu (PM2,5), metali ciężkich oraz dymu papierosowego, chroniąc skórę przez cały dzień. Uniemożliwia ich penetrację do głębokich warstw, zapobiegając zniszczeniom na poziomie komórkowym. Skóra zachowuje promienny wygląd oraz jest odporna na procesy starzenia spowodowane działaniem toksyn. Nie zawiera parabenów. Testowany dermatologicznie.

SKŁAD: Aqua Purificata, Glycerin, Propylene Glycol, Bis- PEG- 18 Methyl Ether Dimethyl Silane, Methylpropanediol, Trehalose, Hydrolyzed Algin, Lactobacillus Ferment Lysate, Leuconostoc/ Radish Root Ferment Filtrate, Hydrolyzed Collagen, Sodium Hyaluronate, Argan Oil PEG- 8 Esters, Xanthan Gum, Maltooligosyl Glucoside, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Polyacrylate Crosspolymer- 6, Polysorbate 20, PEG- 40 Hydrogenated Castor Oil Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Parfum.


MOJA OPINIA:

Muszę przyznać, że te serum jako pierwsze zwróciło moją uwagę.Trafiło do mnie w okresie zimowym kiedy jest największy problem ze smogiem i ochrona przed nim była dla mnie nowością w kosmetykach. Serum jest zamknięte w szklanej, seledynowej butelce z pipetą. Jest przezroczyste, w formie lekkiego żelu i bardzo szybko się wchłania. Nakładamy go codziennie rano i wieczorem na oczyszczoną, suchą skórę. Pachnie przyjemnie świeżo, lekko ziołowo i po wchłonięciu zostawia skórę ładnie napiętą i jakby powleczoną niewidzialną warstewką ochronną. Przyjemnie się go używa, a pipeta  precyzyjnie odmierzona wymaganą ilość. Serum  daje fajny efekt wygładzenia i ukojenia skóry. Używane razem z kremem zwiększa nawilżenie skóry. Bardzo lubię go używać i  mieć poczucie, że chronię skórę przed szkodliwymi substancjami:) Serum świetnie też sprawdza się pod makijaż, może służyć zamiast bazy gdyż wydaje mi się, że dzięki niemu makijaż lepiej się utrzymuje.
Cena ok 26 zł/20 ml.

BIOAKTYWNY KREM REGENERUJĄCY 30+ BIOTANIQE, SNAIL REPAIR THERAPY


OPIS PRODUCENTA:

BioAktywny Krem Regenerujący o hydrożelowej konsystencji intensywnie wygładza i ujędrnia skórę. Poprawia jej koloryt i strukturę oraz dostarcza jej długotrwałego, głębokiego nawilżenia. Śluz niweluje niedoskonałości oraz wyraźnie rozjaśnia blizny i przebarwienia. Zawarty w kremie wyciąg z czarnej perły hamuje pierwsze objawy starzenia, odnawia siły witalne.
Innowacja! Podwójna moc regeneracji! Filtrowany Śluz Ślimaka (kryptozyna), pochodzący od dwóch gatunków: Helix Aspersa Müller oraz Helix Pomatia, to podwójna moc naturalnych substancji aktywnych, doskonale przyswajalnych przez skórę: kolagenu i elastyny, enzymów, mukoprotein, alantoiny, kwasu glikolowego oraz witamin A, C i E.
Efekt: Odmłodzenie. Regeneracja. Głębokie Odżywienie Skóry.
Testowany dermatologicznie. Nie zawiera parabenów. Cruelty free: śluz zawarty w kosmetykach Snail Repair Therapy pochodzi od zrelaksowanych ślimaków nie cierpiących w procesie produkcji.

SKŁAD:Aqua Purificata, Triethylhexanoin, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, Dimethicone, Sodium Acrylates Copolymer, Snail Secretion Filtrate, Hydrolyzed Pearl, Lactobacillus Ferment Lysate, Leuconostoc/Radisj Root Ferment, Trehalose, Lecithin, Allantoin, Glycereth-18 Ethyhexanoate, Glycereth-18, Maltooligosyl GLucoside, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Sorbic Acid, Tetrasodium EDTA, Sodium CHloride, Parfum, CI 19140, CI 42090, CI 16255.


MOJA OPINIA:

Krem ma standardowe opakowanie w postaci odkręcanego plastikowego złotego słoiczka. W środku jest zabezpieczony sreberkiem, dzięki temu mamy pewność, że nikt przed nami nie miał okazji go wypróbować. Zapach bardzo delikatny i przyjemny, aż chce się wklepywać ten krem w skórę. Krem szybko się wchłania ale pozostawia delikatnie rozświetloną skórę, jest idealny pod makijaż. Krem  można używać  na dzień i na noc. Mi bardziej się sprawdził  na dzień, na noc potrzebuję już nieco bardziej treściwego kremu. Jest bardzo wydajny mimo codziennego używania jeszcze sporo mi go zostało. 
Cena ok 32 zł /50 ml

ROZŚWIETLAJĄCY KREM POD OCZY, SNAIL REPAIR THERAPY


OPIS PRODUCENTA:

Rozświetlający Krem pod Oczy hamuje oznaki starzenia i zmęczenia pojawiające się wokół oczu. Spłyca zmarszczki oraz zapobiega pojawianiu się nowych. Utrzymuje intensywne nawilżenie skóry dzięki czemu staje się ona gładka i sprężysta. Zawarty w kremie Wyciąg z Mimozy i Boskiego Ziela cofa efekt podkrążonych oczu, redukuje opuchliznę oraz cienie pod oczami. Kofeina dodaje skórze energii. Witamina E działa silnie antyoksydacyjnie. 
Innowacja! Podwójna moc regeneracji! Filtrowany Śluz Ślimaka (kryptozyna), pochodzący od dwóch gatunków: Helix Aspersa Müller oraz Helix Pomatia, to podwójna moc naturalnych substancji aktywnych, doskonale przyswajalnych przez skórę: kolagenu i elastyny, enzymów, mukoprotein, alantoiny, kwasu glikolowego oraz witamin A, C i E. Efekt: Odmłodzenie. Regeneracja. Głębokie Odżywienie Skóry. 
Testowany dermatologicznie. Nie zawiera parabenów.


SKŁAD: Aqua Purificata, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Isopropyl Pamitate, Dicaprylyl Carbonate, Glyceryl Stearate, Prunud Amygdalus Dulcis Oil, Isononyl Isononanoate, Cyclopentasiloxane, Cetearyl Alcohol, PEG-100 Stearate, Sodium Acrylates Copolymer, Snail Secretion Filtrate, Caffeine, Tocopheryl Acetate, Sodium Hyaluronate, Albizia Julibrissin Bark Extract Darutoside, Lactobacillus Ferment Lysate, Leuconostoc/Radish Root Ferment, Lecithin, Squalene, Glycereth-18 Ethylhexanoate, Glycereth-18, Methylmethacrylate Crosspolymer, Ethylhexyl Hydroxystearrate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Tetrasodium EDTA, Parfum, CI 77163.



MOJA OPINIA:

Ponieważ mam z racji wieku (35+) już dość wymagającą  skórę w okolicach oczu, obawiałam się czy krem sprosta moim wymaganiom. Jednak okazało się, że krem bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.   Krem ma dość gęstą i treściwą konsystencję, ale nakłada się go łatwo i przyjemnie.  Skóra po użyciu kremu jest ładnie napięta i dobrze nawilżona. Nie zauważyłam spłycenia zmarszczek, ale na pewno zmniejsza delikatnie opuchliznę i widocznie rozświetla skórę pod oczami dając bardziej wypoczęte spojrzenie. Kosmetyk jest bardzo wydajny, wystarczy niewielka ilość aby ładnie nawilżyć całą strefę pod oczami. Zamknięty jest w estetycznej tubce, z której łatwo go wydobyć. Świetnie mi się sprawdza zarówno na dzień i na noc. Dobrze współgra z korektorem  pod oczy, nie roluje się i nie zbiera w zmarszczkach.
Cena ok  29 zł/15 ml

WĘGLOWY PEELING - ŻEL - MASKA 3 W 1



OPIS PRODUCENTA: 

Węglowy Peeling-Żel-Maska 3w1 to multifunkcyjny preparat zapewniający wielowymiarowe działanie peelingująco-oczyszczające. Skóra nabiera zdrowego blasku. Aktywny Węgiel z Bambusa dogłębnie oczyszcza skórę z nagromadzonych toksyn i zanieczyszczeń. Glinka Kaolin odbudowuje i ściąga pory. Mikrokropelki krzemowe łagodnie ścierając, wygładzają skórę twarzy. Papaina delikatnie rozpuszcza martwe komórki naskórka.

SKŁAD: Aqua Purificata, Stearic Acid, Isononyl Isononanoate, Hydrated Silica, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Isohexadecane, Isopropyl Myristate, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Charcoal Powder, Kaolin, Papain, Lactobacillus Ferment Lysate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Allantoin, Trehalose, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Lecithin, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hydroxyethylcellulose, Pumice, Ceteareth-20, Phenoxyethanol, Alcohol, Parfum, Ethylhexylglycerin, Sodium Polyacrylate, Hydrogenated Polydecene, PPG-5 Laureth-5, Tetrasodium EDTA, Triethanolamine.


MOJA OPINIA:

Produkt zamknięty jest w miękkiej tubie o pojemności 150 ml. Ma szary kolor i gęstą dość zwartą  konsystencję. Ma  przyjemny i świeży, delikatny zapach. Jak możemy zauważyć kosmetyk pełni trzy funkcje - jako żel do oczyszczania, peeling, oraz maska. Ja najczęściej używam go, jako maseczki i peelingu. Kosmetyk posiada w sobie bardzo delikatne drobinki ścierające, które dobrze oczyszczają skórę, ale nie powodują podrażnienia. Po jego zastosowaniu skóra wydaje się dobrze oczyszczona, wygładzona i miękka w dotyku. Świetnie też się sprawdzi się u osób ze skórą wrażliwą, którą gruboziarniste peelingi podrażniają.
Cena ok 15 zł /150 ml


Muszę przyznać, że jestem pod dużym  wrażeniem kosmetyków marki Biotaniqe. Są  świetnej jakości  z  całkiem dobrym naturalnym składem i w rozsądnej cenie. Na pewno  będę z dużym zainteresowaniem śledzić kolejne nowości z tej  firmy, a do tych kosmetyków szczególnie do serum, maski  i kremu pod oczy (jak mi się skończą)  jeszcze kiedyś chętnie powrócę.
Dajcie znać co sądzicie o tych kosmetykach, czy używałyście? I jakie inne produkty marki Biotaniqe polecacie?

Pozdrawiam i życzę Wszystkim Wesołych Świąt Wielkanocnych :*








niedziela, 25 marca 2018

AFFECT Mineral Powder Matt & Cover MD-0001. Czy to idealny puder pod oczy?

Cześć!

Z wiekiem moja skóra pod oczami robi się coraz bardziej wymagająca. Zauważyłam, że mocne gruntowanie korektora pod okiem mi nie służy, a zmarszczki coraz bardziej się uwidaczniają. Dlatego od jakiegoś czasu szukałam pudru, który nie przesuszy mi tej delikatnej okolicy. Gdy się dowiedziałam, że znana i utalentowana wizażystka Karolina Matraszek ostatnio zaprojektowała dwa mineralne pudry Affect Mineral Powder Matt&Cover MD-0001 oraz MD-0002, które mają idealnie sprawdzać się do cery suchej, dojrzałej, a nawet przy bardzo wrażliwej skórze, pomyślałam że może taki puder idealnie sprawdzi się u mnie pod oczy. Kupiłam jaśniejszy odcień MD-0001 i przychodzę podzielić się z Wami moją opinią o tym produkcie, jeśli jesteście ciekawi jak mi się sprawdził to zapraszam do dalszej części:)


OPIS PRODUCENTA:

Puder mineralny z serii Created by Karolina Matraszek, świetnie sprawdzi się do cery dojrzałej i suchej. Kosmetyk, który gruntuje podkład delikatnie matując. Perfekcyjny do stosowania pod oczami, nie zbiera się w załamaniach skóry. 
Kosmetyk idealny dla każdego rodzaju skóry, idealnie się stapia, gruntuje nie dając efektu maski. Zawarty w składzie olej kakaowy oraz ekstrakt z zielonej herbaty zapewnia komfort po nałożeniu kosmetyku, regeneruje, oraz zapobiega wysuszaniu. Puder delikatnie matuje skórę i sprawia, że wygląda ona promiennie i zdrowo.


SKŁAD: Talc, Mica, Titanium Dioxide, Kaolin, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Ethylhexyl Hydroxystearate, Paraffinum Liquidum, Phenoxyethanol (and) Methylparaben (and) Butylparaben (and) Ethylparaben (and) Propylparaben, Camelia Sinensis Leef Mineral Oil Extract, Theobroma Cacao ( Cocoa), Seed Mineral Oil Extract, Pearl Powder, Parfum (Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Lilial, Lyral, Alpha-isomethyl ionone) Caprylic/Capric Triglyceride, Serica Powder, Dimethicone, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Silica Dimethyl Silylate, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Polymethylsilsesquioxane, HDI/Trimethylol Hexyllactone, Crosspolymer, Zinc Stearate, C.I. 77491, C.I. 77492, C.I. 77499, Alumina, Magnesium Oxide


MOJA OPINIA:

Puder można zakupić w dedykowanym opakowaniu lub jako wkład zapasowy, co jest świetnym i wygodnym rozwiązaniem. Puder ma skromne plastikowe opakowanie otwierane na zatrzask, trochę przypomina opakowania z My Secret. Jednak rozumiem, że marka Affect produkuje kosmetyki skierowane do wizażystów i mają one mieć właśnie lekkie i poręczne opakowania. Mamy tu 10 gram produktu ważnego 24 miesiące od otwarcia (cena ok 39 zł). Pierwsze co przyciąga uwagę to piękne, sweterkowe tłoczenie. Wygląda naprawdę uroczo i aż szkoda go używać ;). Puder jest bezzapachowy dzięki czemu nie podrażnia  delikatnej skóry wokół oczu. Jest bardzo jedwabisty i drobno zmielony. Ma bardzo delikatne i subtelnie wpadające w mat wykończenie. Ma jasny lekko żółty kolor, który pięknie stapia się ze skórą dopasowując się do niej kolorem. 


Karolina Matraszek chciała stworzyć puder praktycznie niewidoczny na skórze, który będzie gruntować podkład i korektor. Muszę przyznać, że wykonała kawał dobrej roboty! Ten  puder pod oczami wygląda świetnie, nie przesusza skóry, nie podkreśla zmarszczek a jednocześnie bardzo dobrze gruntuje każdy korektor, dzięki czemu skóra wygląda pięknie cały dzień. Puder nie wchodzi w zmarszczki i nie ciemnieje w ciągu dnia, a skóra wygląda na delikatnie rozświetloną. Do nakładania tego pudru idealnie mi się sprawdza  delikatny  i mięciutki pędzel Glam Brush T110. Teraz wiem, że nie przesadzam z pudrem i nie przesuszam mojej skóry pod oczami.


Przed przypudrowaniem okolicy pod okiem i po przypudrowaniu. 

Podsumowując muszę stwierdzić, że jestem zachwycona tym pudrem. Moja skóra pod oczami wygląda młodziej i nie jest przesuszona. Mogę go śmiało polecić wszystkim, którzy szukają czegoś delikatnego  niezbyt mocno matującego. Świetnie też się sprawdzi dla osób  dojrzałych i z suchą cerą na całą twarz.

Dajcie znać jakich Wy używacie pudrów pod oczy. Czy znacie już puder mineralny od Affect i co o nim sadzicie?


PS. Wpadnijcie też na Instagram @amaliowo_kolorowo, staram się tam być codziennie!

sobota, 10 marca 2018

PALETA MAKEUP REVOLUTION SOPH X

Cześć !

Marka Makeup Reviolution zaskakuje nas coraz częściej wypuszczając  jeszcze ciekawsze i  lepsze jakościowo kosmetyki. Ostatnio ukazało się kilka nowości obok których po prostu nie da się przejść obojętne. Ja już od pewnego czasu wypatrywałam, aż będzie u nas w Polsce dostępna paletka Soph X stworzona we współpracy z brytyjską youtuberką SophieDoesNails. Paletka ma 24 cienie pięknie zestawione kolorystycznie. Czy jej jakość jest równie dobra jak jej uroda? Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam do dalszej części, gdzie  będziecie mogli sami ocenić.

Makeup revolution Sophx

Paletka  nie jest bardzo duża, wielkością jest zbliżona do czekoladek MUR, (w długości jest ok 0,5 cm krótsza, a w szerokości o ok 1 cm szersza). Ma taką samą wielkość jak np. paleta Makeup Revolution Fofrune Favours The Brave. Wykonana jest z porządnego plastiku, zamykana jest na zatrzask.  Wewnątrz  mamy duże, wygodne lusterko na całej powierzchni zamykanej klapki. Nie ma natomiast dołączonych żadnych aplikatorów. Mi osobiście takie rozwiązanie nie przeszkadza. Z dołączonych do paletek pacynek lub kiepskiej jakości pędzelków i tak nie mam użytku, a dzięki takiemu rozwiązaniu cała przestrzeń przeznaczona została na cienie:). 

Sophx

Paletka zawiera 24 cienie, 14 matowych i 10 błyszczących. Kolory są dobrane w przemyślany sposób, praktycznie wszystkie do siebie pasują. 



I RZĄD (poziomo)

Penguin- biały, matowy cień,

Pancakes -  jasny beż, matowy cień,

Fairy Lights - błyszczący, szampański cień,
Pink Champagne - szampański róż, błyszczący,
Iced Coffee -  ciepły beż, matowy,
Cuppa Tea - jasny brąz,

II RZĄD
Grow Old - miedziano złoty, błyszczący cień,
Sparks Fly - złoty, błyszczący cień,
Smokey Bronze - brąz, błyszczący cień,
Mixed Berries -  metaliczny, błyszczący fiolet, 
Tiramisu - ciepły brąz, matowy cień,
Peaches - brzoskwiniowy,  cień matowy z mikroskopijnymi złotymi drobinkami,

Od góry I rząd, II rząd .
III RZĄD
Cloudberry - intensywny pomarańcz również z mikroskopijnymi drobinkami, matowy cień,
Pumpkin - ceglany, cień matowy,
Pine Tree - zieleń z brązem, cień błyszczący,
Petrol -  szaro-niebieski na brązowej bazie, cień błyszczący,
Pug – khaki, cień matowy,
Danger – burgundowy, cień matowy,

 IV RZĄD
Strawberry Sweets – róż, cień matowy,
Festive Flame – ciemno miedzieny, cień błyszczący,
Cooper Coin – miedziany, cień błyszczący,
Mug Cake – ciemny ciepły brąz, cień matowy,
Rosewood – ciemny, chłodniejszy brąz, cień matowy,
Nightmare – czarny, matowy cień.


Makeup revolution
Od góry III rząd , IV rząd.
Jak widać na powyższych zdjęciach pigmentacja jest bardzo dobra. Miłym zaskoczeniem są przyjemne i dobrze napigmentowane maty. Szczególnie jestem zadowolona z pigmentacji jasnych matów, która jest ponad przeciętna i niejednokrotnie dużo droższe palety mają gorszą pigmentację niż ta tutaj. Porównując cienie matowe z cieniami z paletek czekoladowych MUR uważam, że są lepszej jakości, wydają się być mniej suche, bardziej aksamitne w dotyku, nie robią plam. Cienie błyszczące również są świetnej jakości, są bardziej mokre, masełkowate. Praca z nimi to prawdziwa przyjemność. Mamy tu kilka bardzo oryginalnych odcieni rzadko spotykanych jak np. piękny duochrom Petrol, metaliczny fioletowy Mixed Berries czy piękna zieleń Pine Tree. Cienie świetnie się blendują, na bazie utrzymują się cały dzień, nie rolują się i nie bledną.
Lewa połowa palety.

Prawa połowa palety.
Poniżej przedstawiam kilka prostych makijaży wykonanych ta paletą. Jak widać można tu bawić się kolorami  i tworzyć ciekawe połączenia kolorystyczne. Za pomocą jednej paletki możemy wykonać makijaż delikatny, mocny, neutralny, kolorowy, możemy nawet wykonturować twarz.


Jednym słowem otrzymujemy paletkę, która jest naprawdę uniwersalna. Sprawdzi się przy makijażu dziennym np. do pracy, czy szkoły gdyż zawiera mnóstwo matowych brązowych, beżowych cieni.  Można ją też swobodnie wykorzystać przy makijażu wieczorowym,  gdyż błyszczących i ciemnych kolorków jest tutaj  również sporo. 


Podsumowując, paletka Soph X jest jedną z  lepszych paletek jakie stworzyła marka Makeup Revolution. Jest również jedną z moich ulubionych palet mimo, że mam w swoich zbiorach  ich sporo  :). Wyróżnia się świetnie przemyślanym i  idealnie dobranym zestawem kolorów,  dobrą pigmentacją i trwałością cieni. Jest to również paleta samowystarczalna, gdyż mamy tu i czarny cień ,a także biały i jasny beż, więc nie musimy się posiłkować przy makijażu innymi cieniami. Jej samowystarczalność i duże lustro sprawiają, że świetnie ta paletka sprawdzi się na  rożnego rodzaju wyjazdach. Paletkę mogę śmiało polecić wszystkim i tym  już nieco bardziej zaawansowanym w makijażu, a także tym początkującym, gdyż jest łatwa w pracy i daje wiele możliwości i pola do popisu.
Paletkę można kupić na stronach różnych drogerii internetowych, ja kupiłam ją na ekobieca, (kosztuje ok. 49 zł).


Dajcie znać co myślicie o tej palecie, czy Wam również się podoba tak jak mi:).


niedziela, 4 marca 2018

Maseczki L’Oréal Paris: Czysta Glinka Złuszczająco-wygładzająca i Przeciw niedoskonałościom, oraz REVITALIFT FILLER - Hyaluromaska wygładzająca na noc.

Cześć!

Maseczki do twarzy używam dość często i bardzo chętnie dlatego mam ich sporo w swoich zbiorach, większość w saszetkach, ale mam też kilka maseczek w większych opakowaniach. Maski Czysta Glinka  L'Oreal Paris kusiły mnie od czasu kiedy weszły na rynek, kupiłam dwie z tej serii, oraz jedną żelową Hyaluromaskę wygładzająca na noc.To właśnie o nich dzisiaj będzie post, chciałabym przybliżyć Wam je i przekazać moje wrażenia na ich temat. Jeśli jesteście ciekawi zapraszam:).


L’Oréal Paris, czerwona maska Czysta Glinka Złuszczająco-wygładzająca

OPIS PRODUCENTA:

Złuszczająco - wygładzająca maska do twarzy zawierająca w swoje formule 3 mineralne glinki:

  • kaolin - która absorbuje zanieczyszczenia i nadmiar sebum,
  • montmorylonit - pomaga zredukować niedoskonałości,
  • ghassoul - rozjaśnia skórę. 
Formuła z drobinkami została wzbogacona w ekstrakt z czerwonych alg, aby złuszczyć i wygładzić skórę, jednocześnie nie wysuszając jej. Skóra jest bardziej miękka i gładsza, a niedoskonałości są mniej widoczne. 

SKŁAD: Aqua / Water, Kaolin, Glycerin, Glyceryl Stearate, Propylene Glycol, Cyclohexasiloxane, Hydrogenated Polyisobutene, Dimethicone, PEG-100 Stearate, Prunus Armeniaca Seed Powder / Apricot Seed Powder, Perlite, Polysorbate 20, Carbomer, Triethanolamine, Dimethiconol, Palmaria Palmata Extract, Moroccan Lava Clay, Caprylyl Glycol, Xanthan Gum, Montmorillonite , Tocopherol, Phenoxyethanol, CI 77491, CI 77492, CI 77499 / Iron Oxides, Linalool, Parfum / Fragrance (F.I.L. B186964/1)





MOJA OPINIA:

Maseczka znajduje się w szklanym słoiczku, co jest bardzo wygodne w stosowaniu. Konsystencja jest dosyć gęsta, ale kremowa, maska dobrze się nakłada i trzyma na twarzy. Dodatkowo kosmetyk zawiera drobinki peelingujące (proszek z pestek moreli). Maska ma dość intensywny, ale ładny ziołowo-roślinny zapach. Jeśli chodzi o działanie to po zmyciu maseczki buzia jest gładka, przyjemna w dotyku. Skóra jest bardziej promienna i wygląda dużo lepiej. Maska nie wysusza skóry, a fajnie ją oczyszcza. Ma krótki czas aplikacji, wystarczy ok.10 minut potrzymać ją na skórze, co jest bardzo wygodne. Była to moja pierwsza maseczka z tej serii i tak mi się spodobała, że postanowiłam przetestować następne. Maseczka jest bardzo wydajna. Producent mówi, że starcza na 10 użyć, ale mi wystarczyła na dużo więcej. Cena za 50 ml ok 35 zł.


L’Oréal Paris, niebieska maska Czysta Glinka Przeciw niedoskonałościom


OPIS PRODUCENTA:

W masce przeciw niedoskonałościom Czysta Glinka laboratoria L’Oréal Paris po raz pierwszy wyselekcjonowały 3 mineralne glinki i połączyły je z ekstraktem z alg morskich, tworząc wyjątkową, kremową formułę, która redukuje zaskórniki i zwęża pory, nie wysuszając skóry. 
  • kaolin - glinka o wysokiej zawartości krzemianów, która doskonale absorbuje zanieczyszczenia i nadmiar sebum, 
  • montmorylonit - glinka niezwykle bogata w minerały pomaga zredukować niedoskonałości, 
  • ghassoul - glinka o wysokiej zawartości oligoelementów rozjaśniających skórę, 
  • moc alg morskich - naturalny składnik aktywny pochodzenia roślinnego, znany ze swoich właściwości redukujących zaskórniki. 
Widoczne rezultaty:natychmiast: skóra jest oczyszczona i bardziej matowa.po tygodniu: pory są oczyszczone, zwężone i mniej widoczne.dzień po dniu: zaskórniki są zredukowane, skóra może oddychać i jest widocznie piękniejsza.

SKŁAD: Aqua/Water, Kaolin, Glycerin, Alcohol Denat., Isononyl Isononanoate, Cetearyl Alcohol, Mica, CI 77891/Titanium Dioxide, Stearic Acid, Stearyl Alcohol, Zinc Sulfate, Glyceryl Stearate Citrate, Cetearyl Glucoside, Sodium Hydroxide, Laminaria Saccharina Extract, Pyridoxine HCI, Myrystic Acid, Palmitic Acid, Moroccan Lava Clay, Capryloyl Glycine, Xanthan Gum, Montmorillonite, Butylene Glycol, Tocopherol, Phenoxyethanol, CI 77499/Iron Oxides, CI 77510/Ferric Ferrocyanide, Linalool, Limonene, Parfum/Fragrance (F.I.L. B207877/1).



MOJA OPINIA:

Maseczka ma ładny niebieski kolor dzięki, któremu po nałożeniu jej zamieniamy się w Smerfa;). Ma delikatny świeży zapach i przyjemną nie za gęstą, ani za rzadką konsystencję. Bardzo wygodnie się ją nakłada i rozprowadza po skórze. Z czasem powoli zastyga, ale nie na twardą skorupę, dlatego potem łatwo ją zmyć. Jeśli chodzi o jej działanie, to fajnie matowi twarz i zmniejsza widoczność porów. Skóra po jej użyciu jest miękka i gładka. Maska nie powoduje podrażnień, zaczerwienienia ani przesuszenia skóry. Ma krótki czas aplikacji, wystarczy ok. 5-10 minut potrzymać ją na skórze. Jest to bardzo wygodne, zwłaszcza gdy ma się mało czasu na jej użycie. Ja jednak trzymam ją na skórze trochę dłużej. Jej wydajność zależy od częstotliwości stosowania i ilości maski aplikowanej na skórę. Według opisu producenta powinna wystarczyć na ok 10 aplikacji. Ja użyłam ją już 6 razy i została mi jeszcze ponad połowa, więc sądzę że wystarczy na więcej:). Sądzę, że maska spełnia obietnice producenta, poprawia wygląd skóry a jednocześnie jej nie wysusza. Ja ją zawsze nakładam kiedy moja skóra ma gorsze dni i widzę szybszą poprawę. Cena za 50 ml ok 35 zł.

L’Oréal Paris REVITALIFT FILLER - Hyaluromaska wygładzająca na noc

OPIS PRODUCENTA:

Hyaluromaska wygładza zmarszczki, nadaje skórze objętość i młodszy wygląd. Kwas hialuronowy jest jednym z naturalnych składników skóry, którego ilość zmniejsza się z upływem czasu. Powstają zmarszczki, zapadają się policzki twarz traci objętość.  Odkryj pierwszą maseczkę Revitalift Hyaluromaska od L`Oréal Paris z setkami nawilżających kropelek i kwasem hialuronowym. Podczas aplikacji, kropelki łączą się z żelem na powierzchni skóry, tworząc maskę i umożliwiając wnikanie kwasu hialuronowego w naskórek, aby zapewnić maksymalną skuteczność.
  • Wygładza zmarszczki.
  • Nadaje skórze objętość i młodszy wygląd.

Widoczne rezultaty: skóra pozostaje nawilżona przez 48 godzin. Efekt natychmiastowego wygładzenia już pierwszego poranka:
  • Skóra jest bardziej elastyczna
  • Intensywne ujędrnienie, gdy stosowana jest każdej nocy:
  • Skóra jest bardziej promienna i sprężysta (+22%*) 
  • Zmarszczki są wygładzone
SKŁAD: Aqua/Water, Glycerin, Propylene Glycol, Hydroxyethyl Urea, Dimethicone, Triethanolamine, Carbomer, Squalane, Hydroxyethylpiperazine Ethane Sulfonic acid, Secale Cereale Seed Extract/Rye Seed Extract, Calcium Chloride, Dimethiconol, Sodium Chloride, Sodium Citrate, Sodium Hyaluronete, Sodium Palmitoyl Proline, Algin Cellulose Acetate Butyrate, Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Disodium EDTA, Nymphaea Alba Flower Extract, Agar, Dipropylene Glycol, Caprylyl Glycol, Citric Acid, Pentylene Glycol, T-Butyl Alcohol, Polyphosphorylcholine Glycol Acrylate, Polyvinyl Alcohol, Butylene Glycol, Methyl Paraben, Phenoxyethanol, Chlorphensin, CI 17200/ Red 33, CI 42090/Blue 1, Linalool, Citronellol, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoatem Benzyl Salicylate, Parfum/Fragrance (F.I.L. B202267/1).



MOJA OPINIA:

Hyaluromaska podobnie jak maseczki z serii Czysta Glinka znajduje się w wygodnym szklanym słoiczku. Ma lekką żelową konsystencję w której zanurzone są kropelki kwasu hialuronowego i ma delikatny przyjemny zapach. Po nałożeniu na skórze pozostawia wyczuwalną lepką warstwę, co mi nie przeszkadza - w końcu to maska na noc. Jeśli chodzi o efekty to rano po zmyciu  skóra jest faktycznie bardziej gładka i nawilżona. Wydaje się bardziej promienna i sprężysta. Co do wygładzenia zmarszczek, to  ciężko stwierdzić, jednak dzięki dobrze nawilżonej i nawodnionej skórze rzeczywiście wyglądamy młodziej:) Maseczka nie podrażnia i nie zapycha skóry, używam jej 2-3 razy w tygodniu i widzę, że moja skóra stała się mniej przesuszona i dobrze nawilżona. Cena za 50 ml ok 48 zł (choć można ją dostać taniej na promocji).


Podsumowując wszystkie maseczki mi się sprawdziły. Maseczki z serii Czysta Glinka ładnie oczyszczają i wygładzają skórę łagodząc i redukując niedoskonałości. Dużym ich plusem jest to, że nie powodują przesuszenia ani podrażnienia skóry. Spełniają obietnice producenta. Maseczka  żelowa  REVITALIFT FILLER świetnie nawilża skórę i jest świetnym dopełnieniem pielęgnacji. Często używam jej po zastosowaniu jednej z maseczek z glinką.

Koniecznie dajcie znać, które z maseczek L’Oréal Paris znacie i polecacie.





środa, 21 lutego 2018

Makeup Revolution Conceal & Define, Full Coverage Conceal and Contour i Maybelline Instant Anti-Age The Eraser Eye Perfect & Cover - recenzja i porównanie

Cześć!

Dziś czas na porównanie dwóch ostatnio najbardziej popularnych korektorów na rynku w dostępnej cenie. Pierwszy już większości dobrze znany korektor Maybelline Instant Anti-Age The Eraser Eye Perfect & Cover, a drugi to Makeup Revolution Conceal & Define, Full Coverage Conceal and Contour, który zasłynął porównaniem do droższego korektora z Tarte Shape Tape. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii i porównania kolorów jakie posiadam, to zapraszam do dalszej części posta:)



OPIS PRODUKTU:

Maybelline Instant Anti-Age The Eraser Eye Perfect & Cover

Korektor z aplikatorem w formie gąbeczki pozwala na dokładne rozprowadzenie kosmetyku, bez pozostawiania smug. Produkt obecnie dostępny w 9 kolorach. Produkt zapewnia bardzo dobre krycie, jest wielofunkcyjny- nadaje się zarówno pod oczy, jak i na całą twarz. Kosmetyk posiada lekką formułę, nie podkreśla zmarszczek i załamań skóry. W swojej formule zawiera ekstrakt z jagód Goji oraz Haloxyl, które redukują cienie pod oczami, nawilżają tę okolicę i sprawiają, że skóra wygląda zdrowo i promiennie. 
Pojemność: 6,8ml

Makeup Revolution Conceal & Define

Niezwykle lekki korektor w płynie o niesamowitym kryciu. Produkt dostępny aż w 18 odcieniach - chłodnych, ciepłych, neutralnych od bardzo jasnych do bardzo ciemnych. Mocne krycie pozwala na ukrycie wszystkich zmian skórnych, przebarwień, rozszerzonych naczynek, a także cieni pod oczami. Produkt nie uwydatnia zmarszczek, ani porów skóry. 
Produkt jest o przedłużonej trwałości, wytrzyma wiele godzin na skórze. Delikatny aplikator nie podrażnia skóry. Korektor może być również wykorzystywany do konturowania twarzy na mokro. 
Pojemność: 3,4ml


MOJA OPINIA:

Maybelline Instant Anti-Age The Eraser Eye Perfect & Cover

Korektor jest w przezroczystym opakowaniu z gąbeczką. Gąbeczką przyjemnie nakłada się produkt, ale niestety nie jest ona zbyt higieniczna a opakowanie wygląda ładnie tylko na początku. Wolałabym zdecydowanie jakąś formę z aplikatorem w formie  np. dziubka, który można by utrzymać łatwo w czystości. Za to duży plus, że idealnie widać zużycie korektora. 


Korektor ma miękką i kremową konsystencję. Zaaplikowany na skórę dość szybko zastyga i nie wchodzi w zmarszczki. Posiadam dwa kolory Light i Neutralizer. Jak już pisałam Light jest dla mnie za ciemny, ale Neutralizer to idealnie trafiony kolor z żółtymi tonami. Oba odcienie jednak mają te same właściwości. Dobrze się rozprowadzają i wtapiają w skórę. Korektor nie robi smug, ani ciemnych plam. Nie waży się w zmarszczkach mimicznych oraz nie ciemnieje po upływie wielu godzin. Dobrze przykrywa sińce pod oczami a jednocześnie ładnie rozświetla tą okolicę. Moja skóra pod oczami jest już dość wymagająca (mam już 35+) i potrzebuję korektora, który ładnie wszystko przykryje, rozświetli a także nie przesuszy mi tej delikatnej okolicy i nie podkreśli zmarszczek. Ten korektor w pełni spełnia moje wymagania, jego krycie może nie jest 100%, ale jest bardzo dobre i na moje potrzeby wystarcza. 

Makeup Revolution Conceal & Define Full Coverage Conceal and Contour



Jak na markę Makeup Revolution przystało opakowanie produktu dopracowane jest pod każdym względem. Korektor zamknięty jest w plastikowym, solidnym opakowaniu w formie błyszczyka. Dzięki swojej szacie graficznej i pięknej rose gold skuwce ma się wrażenie stosowania korektora z wyższej półki cenowej. Aplikator jest duży, skośnie ścięty z wgłębieniem. Jest to zdecydowanie największy aplikator z jakim dotąd się spotkałam w korektorze. Aplikator jest bardzo przyjemny w stosowaniu i pozwala na lepsze wydobycie odpowiedniej ilości produktu i prostszą aplikację. 



Korektor ma bardzo przyjemną kremową konsystencję. Rozprowadza się na skórze bez problemu i bardzo łatwo rozciera. Posiadam odcień C6, który mimo iż kupiony w ciemno (i dlatego, że tylko ten odcień z jasnych udało mi się dostać:)) okazał się świetnym wyborem. Bałam się, że będzie za ciemny jednak jest wystarczająco jasny i mimo iż nie ma tak żółtych tonów jak Maybelline Neutralizer i jest chłodniejszy, to ma ładny neutralny odcień. 


Korektor jest bardzo mocno kryjący, ale mimo to jego konsystencja nie jest zbyt ciężka. Jednak trzeba z nim uważać i nie przesadzić z ilością, bo wtedy staje się dość widoczny, a okolica oka zaczyna wyglądać na ciężką i zmęczoną. Korektor nie ciemnieje i nie wchodzi w zmarszczki. Jednak wydaje się bardziej suchy, mniej nawilżający niż Maybelline. 


PODSUMOWANIE


Oba korektory mają bardzo dobre właściwości kryjące. Jednak stopniem krycia wygrywa Conceal & Define, który jest najlepiej kryjącym korektorem jaki miałam.  Jeśli chodzi o właściwości nawilżające, to tu wygrywa Instant Anti-Age The Eraser Eye,  który daje przyjemny efekt nawilżenia i ładne rozświetlenie. Sądzę, że dla osób 30+ ten korektor, może się lepiej sprawdzić. Nie wiem czy to będzie widać na zdjęciu, ale na żywo widać różnicę, że po stronie Maybelline skóra pod okiem jest lepiej nawilżona i nie tak sucha

Jeśli chodzi o pojemność i cenę to Conceal & Define kosztuje ok 20 zł za 3,4 ml a Instant Anti-Age ok 40 zł za 6,8 ml, czyli można powiedzieć, że cena jest podobna porównując pojemność obu produktów. Co do dostępnych kolorów to w przypadku Makeup Revolution mamy ich aż 18 z czego spora część ciemnych do konturowania, ale są też bardzo jasne odcienie. Na stronie producenta Maybelline widać, że jest 9 kolorów, jednak w Polsce dostępnych jest chyba 3 lub 4 z czego jak na razie  kolor Neutralizer jest najjaśniejszy. Oba korektory są bardzo dobre, jednak na co dzień wolę korektor Maybelline, który bardziej nawilża  okolicę pod oczami. Jednak jeśli macie mocne sińce i szukacie bardzo dobrego krycia to warto wypróbować korektor od Makeup Revolution. Je będą go używać okazjonalnie, na większy wyjścia, dobrze też się sprawdza do przykrycia różnych niedoskonałości.


Koniecznie dajcie znać czy macie oba te korektory i który wolicie?

Pozdrawiam:)