wtorek, 19 marca 2019

RIMMEL LASTING RADIANCE - Długotrwale rozświetlający podkład chroniący przed zanieczyszczeniami - recenzja.

Cześć!

Dziś przychodzę z recenzją najnowszego podkładu Rimmel Lasting Radiance,  Medium Coverage Anti-pollution Foundation SPF 25 (Długotrwale rozświetlający podkład chroniący przed zanieczyszczeniami). Podkład kupiłam na promocji w Drogerii Jawa w cenie 23,99 zł, (w regularnej cenie w Rossmannie kosztuje 49,99 zł). Jako posiadaczka cery mieszanej wcześniej unikałam rozświetlających podkładów, jednak ostatnio coraz bardziej je lubię. Czy nowy podkład rozświetlający Rimmel, może być jednocześnie długotrwały i sprawdzić się na mojej cerze. Czy okaże się lepszy, lub równie dobry co  mój ulubiony rozświetlający podkład Max Factor Radiant Lift?  Jeśli jesteście ciekawi, to zapraszam do dalszej części. 


OPIS PRODUKTU:

Podkład chroniący przed zanieczyszczeniami! Długotrwale rozświetlający podkład do twarzy Lasting Radiance to udoskonalona wersja podkładu Wake Me Up, który sprawia, że cera natychmiast nabiera blasku. Nowoczesna formuła podkładu Lasting Radiance sprawia, że skóra jest nawilżona do 24H, a filtr SPF 25 chroni ją przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Dzięki antyoksydantom zawartym w tym podkładzie skóra jest też chroniona przed wolnymi rodnikami, wypoczęta i naturalnie promienna! Unikalna technologia podkładu nawilżającego - Urban Shield - chroni ją przed zanieczyszczeniami powietrza, by mogła naturalnie lśnić.


SKŁAD:
Aqua/Water/Eau ,Cyclopentasiloxane, Glycerin, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Dimethicone, Talc, Mica, Crambe Abyssinica Seed Oil ,Dimethicone/PEG-10/15 Crosspolymer, Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Lauryl PEG-9 Polydimethylsiloxyethyl Dimethicone, Dimethicone Crosspolymer, Lecithin, Phenoxyethanol, Dimethiconol, Sodium Pca, Magnesium Sulfate, Sodium Chloride,Parfum/Fragrance, Caprylyl Glycol, Disodium Stearoyl Glutamate, Retinyl Palmitate, Tocopheryl Acetate, Urea,Ascorbyl Glucoside, Disodium EDTA,Potassium Sorbate,Glyceryl Polymethacrylate, Hexylene Glycol,Peg-8,butylene Glycol, Ectoin,Aluminum Hydroxide, Trehalose, Tocopherol, Biosaccharide Gum-1,propylene Glycol,Hexyl Cinnamal, DipropyleneGlycol, Polyquaternium-51, Limonene,Butylphenyl Methylpropional, Dimethylmethoxy Chromanol, Benzyl Salicylate, Linalool, BHT, Triacetin,Geraniol, Ascorbyl Palmitate, Citronellol,Alpha-Isomethyl Ionone,Alteromonas Ferment Extract,Sodium Hyaluronate, Ascorbic Acid,Citric Acid, Palmitoyl Tripeptide-1,titanium Dioxide (Ci 77891), Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499)


MOJA OPINIA:

Podkład znajduje się w wygodnej buteleczce z solidnego szkła i aplikujemy go za pomocą wygodnej pompki. Podkład występuje w sześciu odcieniach, ja posiadam najjaśniejszy odcień 010 Light Porcelain, który jest dość jasny, ale nie bardzo jasny  i  wpada w różowo-brzoskwiniowe tony. 


Podkład ma przyjemny delikatny zapach i lekką, ale nie wodnistą konsystencję. Ma on  średnie krycie, które można  budować. Podkład ładnie stapia się z cerą nie tworzy maski, skóra po nim wygląda bardzo naturalnie. Podkład chwilę po nałożeniu lekko oksyduje nabierając bardziej brzoskwiniowych tonów, jednak po rozprowadzeniu go na twarzy nie jest to widoczne.

Kolor 010  po nałożeniu i  chwilę później.
Podkład ma w sobie rozświetlające mikrodrobinki, które nadają skórze zdrowego blasku. Ma satynowe wykończenie, skóra po nim wygląda świetliście na wypoczętą i odżywioną. Nie podkreśla suchych skórek, które u mnie są czasem widoczne przy innych podkładach.  Nie zauważyłam też aby podrażniał, czy zapychał. Nie ściąga i nie wysusza skóry, a wręcz daje przyjemne uczucie nawilżenia w ciągu dnia.  Wszystko było by pięknie, ale  tu kończą się jego zalety. Podkład niestety na mojej cerze nie jest trwały, już po ok 4 godzinach zaczyna się, ścierać, mocno świecić i wyglądać nieświeżo. Kolor na twarzy też po paru godzinach staje się jakby ciemniejszy i robią się plamy. Szkoda, że nie okazał się trwały, bo bardzo podoba mi się jak na początku wygląda na skórze, oraz jego właściwości nawilżające oraz chroniące skórę przed słońcem i zanieczyszczeniami.

Poniżej porównanie dwóch najjaśniejszych kolorów 40 Light Ivory, Max Factor Radiant Lift (recenzja tutaj) i 010 Light Porcelain, Rimmel Lasitng Radiance.
Od lewej Max Factor Radiant Lift, 40 Light Ivory  i Rimmel Lasitng Radianc010 Light Porcelain.




Podsumowując podkład jest długotrwale rozświetlający, ale nie jest długotrwały. Może świetnie się sprawdzić na  cerze suchej lub dojrzałej, gdyż rzeczywiście jest lekki, nawilżający, nie podkreśla suchych skórek i nadaje skórze zdrowy blask. Jednak posiadaczki skóry mieszanej muszą z nim uważać, a skóry tłustej powinny go unikać z daleka:). Podkład ma też nieco dziwną kolorystykę, mimo 6 dostępnych kolorów ciężko znaleźć jasny neutralny odcień dla bladolicych, a najjaśniejszy odcień nieco oksyduje na brzoskwiniowo, co nie każdemu będzie odpowiadać. 

Nie wiem czy podkład jest lepszą wersją Wake Me Up, bo nigdy go nie miałam, jeśli miałyście oba dajcie koniecznie znać. 




niedziela, 24 lutego 2019

30 dniowe wyzwanie z kuracją Novaclear ATOPIS - czyli jak zadbać o dłonie zimą.

Cześć, 

Zimą nasze dłonie często są suche i spierzchnięte, ja też często miałam ten problem. Więc kiedy w połowie stycznia dostałam przesyłkę od marki Novaclear, podjęłam 30-dniowe wyzwanie: „Zadbaj o swoje dłonie zimą z Novaclear ATOPIS”.
W ramach tego wyzwania, otrzymałam od marki jej nowość – Krem do rąk z organicznym olejem konopnym SPF20 oraz polecany szczególnie do stosowania zimą – Intensive Cream, czyli Krem natłuszczający do twarzy i ciała. Uzupełnieniem tego zestawu są  białe bawełniane rękawiczki, które pozwalają na przeprowadzenie domowego zabiegu regeneracyjnego na dłonie. Dziś przychodzę do Was opowiedzieć co nieco o tych kosmetykach oraz efektach mojej 30-dniowej kuracji.

Krem do rąk z organicznym olejem konopnym SPF20

OPIS PRODUCENTA:

Regenerujący krem do rąk przeznaczony do codziennej pielęgnacji suchej, podrażnionej i pękającej skóry. Intensywnie regeneruje i wygładza skórę, przynosząc jej natychmiastową ulgę. Dzięki zawartości organicznego oleju konopnego, odbudowuje jej płaszcz lipidowy i chroni ją przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Zawiera filtr SPF 20, który zabezpiecza przed niekorzystnym wpływem promieniowania UVA i UVB.
Polecany szczególnie do skóry suchej, atopowej i wrażliwej. Produkt testowany dermatologicznie. Nie zawiera drażniących 
substancji chemicznych.
Cena: ok. 9 zł.

MOJA OPINIA:

Krem jest zamknięty jest w małej, poręcznej tubce, o pojemności 50 ml, z wygodnym zamknięciem.  Z tyłu tubki znajdziemy wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu.



Kosmetyk jest bezzapachowy i ma  średnio gęstą konsystencję. Krem z łatwością rozprowadza się na dłoniach i szybko  wnika w skórę nie zostawiając tłustej warstwy. Skóra rąk po zastosowaniu kremu staje się gładka i miękka a  przesuszone miejsca zostają zniwelowane. Stosowanie kremu regularnie pozwala na odbudowę zniszczonego naskórka dłoni oraz regenerację. Dodatkowo ma on ochronę przeciwsłoneczną SPF 20, co rzadko się zdarza w kremach do rąk. Mała poręczna tubka kremu sprawia, że jest to idealny kosmetyk do torebki, aby  zawsze w ciągu dnia móc po niego sięgnąć.

Intensive Cream  Krem natłuszczający do twarzy i ciała

OPIS PRODUCENTA:

Krem o delikatnej formule i pH ~5,5, przeznaczony do codziennego stosowania zarówno do skóry twarzy, jak i ciała. Intensywnie i długotrwale natłuszcza skórę, zapobiegając nawrotom przesuszenia i szorstkości. Zawartość organicznego oleju konopnego skutecznie łagodzi podrażnienia oraz wykazuje właściwości kojące. Ekstrakt z korzenia lukrecji zapewnia prawidłowe funkcjonowanie warstwy hydrolipidowej naskórka oraz odpowiedni poziom nawilżenia. Polecany szczególnie do skóry suchej, atopowej i wrażliwej.
Produkt testowany dermatologicznie.Nie zawiera drażniących substancji chemicznych.
Cena: ok. 13 zł.



MOJA OPINIA:
Kosmetyk zamknięty jest w tubce o pojemności 100 ml, z wygodnym zamknięciem. Przychodzi do nas zapakowany dodatkowo w kartonowe pudełko, na którym znajdują się informacje dotyczące produktu, takie jak skład, sposób użycia, czy data przydatności.



Ten krem ma zdecydowanie gęstszą i bogatszą konsystencję, niż poprzednik, ale również jest bezzapachowy. Nieco trudniej się rozprowadza i  nie wchłania się błyskawicznie, trzeba dać mu chwilkę. Mnie to absolutnie nie przeszkadzało, ponieważ zaraz po nałożeniu go na skórę, nakładałam dołączone bawełniane rękawiczki. Rękawiczki można zostawić na ok godzinę lub  na całą noc. Ja nakładałam  je najczęściej na wieczór np. przy oglądaniu serialu, czy czytaniu książki,  ale zdarzyło się też kilka razy na całą noc. Zaletą takiego zabiegu jest rozgrzanie skóry, dzięki czemu składniki aktywne mogą wniknąć w jej głąb. Zastosowanie po kremowaniu rękawiczek sprawia, że efekty samego działania produktu są lepsze i szybciej zauważalne.






Krem jest wydajny i niewielka ilość wystarcza do pokrycia całych dłoni. Dobrze natłuszcza skórę, zwalcza suchość, podrażnienia. Skóra staje się miękka, gładka i przyjemnie ukojona. Wypróbowałam go również na skórze w okolicach ust i nosa  podrażnionej katarem i tu również się świetnie sprawdził przynosząc mocno podrażnionej skórze natychmiastową ulgę. Krem też  wypróbowało moje dziecko z atopową skórą i słonością do alergii.  Świetnie się u niego sprawdził jako krem ochronny i na suche miejsca np. łokcie, kolana łagodząc podrażnienia. Nie wywołał żadnych reakcji alergicznych.



Podsumowując, muszę przyznać, że efekty 30-dniowej kuracji są naprawdę świetne.
Skóra moich dłoni dawno nie była w tak dobrej kondycji. Jest dobrze nawilżona i zregenerowana, a przy tym miękka w dotyku. Skończyły się również problemy z pierzchnięciem dłoni, a skóra jest gładsza i lepiej odżywiona. Poprawił się również stan moich skórek przy paznokciach, które do tej pory często były suche i wyglądały mało estetycznie. Oba kremy mają naprawdę świetne działanie, a dołączenie do tego zestawu bawełnianych rękawiczek, było strzałem w dziesiątkę. Krem do rąk  jak mi się skończy na pewno kupię ponownie w sezonie letnim, gdyż nie tylko nawilża i pielęgnuje skórę, ale też chroni przed słońcem. A o ochronie dłoni latem często się zapomina. Krem natłuszczający Intensive Cream stosuję  nadal, ale teraz tylko raz w tygodniu, aby utrzymać efekty kuracji .

Jeśli Wasza skóra dłoni w okresie zimowym jest również sucha, ściągnięta i wymaga szczególnej pielęgnacji, lub jeśli macie  na co dzień wrażliwą i atopową skórę to gorąco polecam Wam wypróbowanie tego zestawu.




czwartek, 21 lutego 2019

PODKŁAD MAX FACTOR RADIANT LIFT - recenzja

Cześć,

Dziś przychodzę z obiecaną recenzją podkładu Max Factor Radiant Lift. Podkład kupiłam na jesiennych promocjach w Rossmannie (cena regularna w Rossmannie ok 67 zł, w Internecie lub na promocjach ok 30 zł) więc ma go już jakiś czas i zdążyłam go dobrze poznać. Czy podkład rozświetlający, może być jednocześnie długotrwały, matujący i sprawdzić się na mieszanej cerze z tendencją do przetłuszczania w strefie T. Jeśli jesteście ciekawi  co o nim sądzę, to zapraszam do dalszej części. 


OPIS PRODUCENTA:


Podkład Max Factor Radiant Lift to luksusowa formuła zapewniająca długotrwałe krycie i unikalne świetliste wykończenie. Wzbogacono ją w specjalny kompleks nawilżający skórę na bazie kwasu hialuronowego. W składzie podkładu znalazły się też mikroperełki wygładzające powierzchnię skóry, niwelujące widoczność drobne zmarszczki oraz filtr SPF 30, który pomaga zapobiegać fotostarzeniu się skóry oraz chroni ją przed uszkodzeniami spowodowanymi działaniem szkodliwych promieni UVB. Od teraz możesz doświadczyć niezwykłej pielęgnacyjnej mocy kosmetyku oraz cieszyć się z długotrwałego blasku cery.

SKŁAD: 
cyclopentasiloxane, aqua/water/eau, talc, propylene, glycol, glycerin dimethicone, phenylbenzimidazole, sulfonic acid, zinc oxide, aluminum, starch octenylsuccinate, peg/ppg-18/18 dimethicone pvp bismuth, oxychloride ethylhexyl methoxycinnamate sodium chloride phenoxyethanol 1 2-hexanedio,l caprylyl glycol, sodium, hydroxide synthetic beeswax, trihydroxystearin, methicone, triethoxycaprylylsilane, silica, sodium, benzoate, pentylene glycol, acrylonitrile/methyl, methacrylate/vinylidene, chloride, copolyme,r synthetic wax, polyglyceryl-4 isostearate cetyl peg/ppg-10/1 dimethicone, hexyl laurate niacinamide, panthenol, tocopheryl, acetate parfum/ fragrance ethylene, brassylate, polyethylene, citric acid fructose, urea, isopropyl, titanium, triisostearate, hexyl, cinnamal allantoin, maltose, sodium, lactate sodium, pca trehalose, benzyl, benzoate, citronellol, linalool, glucose sodium hyaluronate, bht, tin oxide [may contain/peut contenir/ +/-:iron oxides (ci 77491 ci 77492 ci 77499) titanium dioxide (ci 77



MOJA OPINIA:

Podkład znajduje się w smukłej buteleczce z solidnego szkła i aplikujemy go za pomocą wygodnej pompki. Podkład występuje w sześciu odcieniach, ja posiadam najjaśniejszy odcień 40 Light Ivory, który jest bardzo jasny i nieco wpada w różowe tony. 


Podkład ma przyjemny delikatny zapach i lekką, ale nie wodnistą konsystencję. Ma on  dobre średnie krycie, które można nieco budować. Jedna warstwa zakrywa u mnie wystarczająco, choć  przy większych zmianach można delikatnie dołożyć drugą warstwę, albo zakryć drobne zmiany korektorem. Podkład ładnie stapia się z cerą nie tworzy maski, skóra po nim wygląda bardzo naturalnie.

Max Factor Radiant Lift nr 40 Light Ivory w świetle dziennym
Podkład dobrze się rozprowadza palcami jak i przy pomocy gąbeczki, nie tworzy smug, nie ciemnieje. Po nałożeniu delikatnie zastyga i pozostawia ładne satynowe wykończenie. Podkład ładnie odbija światło i rzeczywiście jak obiecuje producent daje świetlisty efekt,  dzięki czemu skóra wygląda w nim gładko i promiennie, a jednocześnie dobrze utrzymuje mat na skórze.   
Max Factor Radiant Lift nr 40 Light Ivory w świetle lampy
Podkład daje na skórze uczucie nawilżenia, nie podkreśla suchych skórek, porów czy nierówności. Przypudrowany bardzo dobrze się trzyma, nie ściera się, nie "ciastkuje". Choć oczywiście moja tłusta strefa T po kilku godzinach od aplikacji wymaga poprawek. 



Podsumowują jest to bardzo dobry, średnio kryjący podkład o lekkiej formule. Daje bardzo ładny, naturalny efekt na twarzy o pięknym świetlistym ale satynowym wykończeniu. To pierwszy taki podkład, który pięknie rozświetla skórę a jednocześnie dobrze matuje i dobrze się utrzymuje. Świetnie się sprawdza u osób z bardziej dojrzałą skórą, bo pięknie bluruje wszystkie zmarszczki :).  Plusem jest również jego nawilżająca formuła, która nie przesusza skóry i nie  jej ściąga. Ma również ochronę przeciwsłoneczną SPF 30. Minusem jest to, że trzeba uważać nieco z jego dokładaniem i budowaniem. Gdyż nałożony zbyt grubą warstwą zaczyna być  nieco widoczny na skórze. Najjaśniejszy kolor (nr 40 Light Ivory) jest rzeczywiście bardzo jasny i może  pasować bladolicym dziewczynom. Jednak dla mnie jest odrobinę za jasny i  ma   nieco zbyt chłodny kolor, a inne kolory wydawały mi się już za ciemne. Jednak znalazłam na to rozwiązanie i łącze go czasami z podkładem Loreal Infaillible 24H Fresh Wear, o którym pisałam tutaj. Razem ładnie się łączą uzupełniają.


Dajcie znać czy znacie już ten podkład i jak u Was się sprawdza? A jeśli nie znacie to dajcie znać, czy czujecie się skuszeni do jego zakupu?




środa, 13 lutego 2019

TURBO PIGMENTY - TURBO GLOW z Glam-shop - recenzja i przedstawienie posiadanych kolorów.

Witajcie,

Dziś chciałabym Wam co nieco opowiedzieć o Glam Shadows Turbo Glow, a raczej jak już zwyczajowo zaczęto je nazywać Turbo Pigmentach. Jest to jeden z największych hitów Glam-Shopu i pasjonatkom makijażu chyba nie trzeba ich przedstawiać. Jednak jeśli jeszcze nie masz tych pigmentów, albo się zastanawiasz, który wybrać to przychodzę z pomocą. Ja mam 9 kolorów wybranych z pierwszych kolekcji, ostatnio pojawiło się kolejnych 18 kolorów (obecnie wszystkie są na promocji Walentynkowej do 17 lutego).


OPIS PRODUCENTA:

Turbo Glow to najnowsza seria, prasowanych pigmentów. Cienie charakteryzują się silną pigmentacją, oraz kremową konsystencją. Bardzo drogi i unikatowy skład, powoduje zachowanie bardzo mocnego odbicia światła oraz dużą widoczność drobinek mieniących się w wielu kolorach. Dzięki unikatowej konsystencji cienie nakładać można na gołą skórę, bez użycia bazy. Zalecamy aplikację palcem lub pędzlem z włosia naturalnego

SKŁAD: CALCIUM SODIUM BOROSILICATE, SYNTHETIC FLUORPHLOGOPITE, SILICA, MICA, DIMETHICONE, CYCLOPENTASILOXANE, POLYSILICONE -11, PENTAERYTHRITYL TETRAISOSTEARATE, ISOSTEARYL ISOSTEARATE, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN [+/-] CI 77891, CI 77491, CI 777492, CI 77499, CI 77266, CI 77510, CI 77288, CI 45380, CI 19140, CI 15850, CI 15880, CI 77007, CI 77742, CI 45410, TIN OXIDE 




MOJA OPINIA:

Na początek korzystając z promocji na Czarny Piątek kupiłam 5 kolorów: ZORZA, VEGAS BIS, STERYD, GLOBALNY GLAM i WINO MUSUJĄCE. Potem przed świętami skorzystałam z następnej promocji i dokupiłam kolejne 4 kolory: DŻIN, HERBARZ, TOP NUDE i BŁYSKOTKA. Standardowo taki pigment kosztuje 25 zł (ja na promocjach zapłaciłam 20-23 zł) .
Pigmenty te posiadają bardzo ciekawą kremową konsystencję. Niektóre z nich mają drobniejsze drobinki a inne grubsze płatki. Dają na oczach mocny wielowymiarowy blask, a niektóre pigmenty nawet foliowy, mokry efekt.  Jedyny minus to taki, że niektóre  Turbo Glow  mogą zacząć lekko się kruszyć w wyprasce (u mnie dzieje się tak w przypadku Dżinu i Vegas Bis) jednak wystarczy je lekko docisnąć i nie ma problemu. Najlepiej je aplikować palcem, wtedy dają najlepszy efekt. Można je nakładać bez bazy, jednak ja wolę z bazą, gdyż u mnie nieco się osypują po kilku godzinach (szczególnie te z grubszymi drobinkami, płatkami). Za to z bazą  Nyx Glitter Primer lub Glam Glue trzymają się bez zarzutu cały dzień.

Pionowo; I rząd - Błyskotka, Top Nude, Herbarz. II rząd - Globalny Glam, Wino Musujące, Dżin. III rząd: Zorza, Vegas Bis, Steryd.

Turbo pigmenty, Turbo Glow
Poziomo: I rząd -(od lewej)  Błyskotka, Top Nude, Herbarz. II rząd - Globalny Glam, Wino Musujące, Dżin. III rząd: Zorza, Vegas Bis, Steryd.
I RZĄD:

BŁYSKOTKAto biała baza z milionem limonkowych, złotych i różowych drobinek odbijających światło. Świetnie się nada do rozświetlenia w wewnętrznego kącika oka lub jako topper na inne cienie.

TOP NUDE - opalizuje między różem a złotem z dodatkiem zielonych drobinek. Świetny kolor do nałożenia na całą powiekę. Ma drobniejsze drobinki dzięki czemu jest odrobinę delikatniejszy, dobry do stosowania na co dzień.

HERBARZ - bardzo intensywny ciepły miedziano-rudy z milionem złotych drobinek.
Od lewej:  Błyskotka, Top Nude, Herbarz.
II RZĄD:


GLOBALNY GLAM - mój ulubiony odcień, ciepły karmelowy brąz opalizujący na różowo, fioletowo i złoto.

WINO MUSUJĄCE -  ciepły, miedziano-brązowy odcień z wielowymiarowo połyskującymi drobinkami. Ma również delikatniejsze drobinki i nieco mniejszy blask. Uwielbiam go na co dzień jako akcent na powiece dopełniający makijaż.

DŻIN – to różowo-fioletowe drobinki na miedziano-bordowej bazie. Moim zdaniem najtrudniejszy w aplikacji ponieważ ma tendencję do tworzenia prześwitów.
Od lewej: Globalny Glam, Wino Musujące, Dżin.

III RZĄD:


ZORZA - lilowo-niebieski odcień jako baza ze złoto-zielonym błyskiem. Również mój ulubiony, dość unikatowy odcień.

VEGAS BIS – duochrom na brązowo-bordowej bazie z zieloną poświatą.

STERYD - na brązowej bazie opalizuje między złotem, limonką  i różem. Bardzo ciekawy  nieoczywisty odcień, również jeden z moich faworytów.
Od lewej: Zorza, Vegas Bis, Steryd.


Przykłady makijażu oka z użyciem Turbo Pigmentów.


Podsumowując, pigmenty mają cudny blask i wyglądają pięknie. Blask jest tak mocny, że mogą się wydawać za mocne na co dzień. Jednak delikatnie nałożone świetnie się sprawdzą również w codziennym makijażu. Trzeba jednak na nie trochę uważać, bo mają delikatną formułę. Mimo, że są o kremowej konsystencji potrafią się osypywać po kilku godzinach, ale nałożone na bazę do brokatów trzymają się już bardzo dobrze. Watro polować na promocję, gdyż nie są zbyt tanie. Ja jestem ich wielką fanką i na obecnej Walentynkowej promocji zdecydowałam się dokupić trzy (brakujące do palety) odcienie z nowej kolekcji: Lilak, Lala i Arcymistrz.


Dajcie znać czy też pokochałyście te Turbo Pigmenty i jakie są Wasze ulubione odcienie, albo jakie planujecie kupić.








środa, 6 lutego 2019

PODKŁAD INFAILLIBLE 24H FRESH WEAR L'OREAL PARIS - recenzja.

Cześć, 

Dziś przychodzę do Was z recenzją podkładu marki Loreal Infailllible 24H Fresh Wear, który kupiłam jeszcze w tamtym roku w sierpniu (na promocji w sklepie internetowym razem z tuszem, o którym ostatnio pisałam). Podkład był wtedy nowością na naszym rynku więc wzięłam go z ciekawości zupełnie w ciemno. Kolor też wybrałam w ciemno i jest to nr 120 Vanilla. Jeżeli jesteście ciekawi tego, jak się u mnie sprawdził, to zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią wpisu. 


OPIS PRODUCENTA:

Niezawodny podkład do twarzy Infallible od L’Oréal Paris zapewnia 24H trwałości i komfortu. To podkład zero kompromisów, który skutecznie maskuje niedoskonałości i matuje skórę, jest odporny na ścieranie, nie wysusza i nie pozostawia efektu maski. Zawiera kompleks z kwasem hialuronowym oraz intensywne pigmenty. Dzięki temu podkład wykazuje właściwości nawilżające i zapewnia perfekcyjne krycie. 

SKŁADNIKI
Aqua/Water, Dimethicone, Isododecane, Alcohol Denat., Ethylhexyl Methoxycinnamate, Trimethylsiloxysilicane, Butylene Glycol, PEG-10 Dimethicone, Titanium Dioxide [Nano]/Titanium Dioxide, Titanium Dioxide, Perlite, Synthetic Fluorphlogopite, Nylon-12, Isopropyl Lauroyl Sarcosinate, Diisopropyl Sebacate, Disteardimonium Hectorite, HDI/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Bis-PEG/PPG-14/14 Dimethicone, Magnesium Sulfate, Aluminum Hydroxide, Phenoxyethanol, Disodium Stearoyl Glutamate, Hydrogen Dimethicone, Dipentaerythrityl Tetrahydroxystearate/Tetraisostearate, Parfum/Fragrance, Silica Silylate, Acrylonitrile/Methyl Methacrylate/Vinylidene Chloride Copolymer, Tocopherol, Hexyl Cinnamal, Silica, Isobutane, Benzyl Salicylate, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, BHT, Citronellol, [+/- May Contain: CI 77891/Titanium Dioxide, CI 77491, CI 77492, CI 77499/Iron Oxides, CI 77510/Ferric Ammonium Ferrocyanide]. (F.I.L. B215676/5).



MOJA OPINIA:

Podkład znajduje się w eleganckiej, szklanej buteleczce z pompką. Ma on delikatny kosmetyczny zapach, nie jest on drażniący i wyczuwalny po nałożeniu. Ma dość lekką  nieco wodnistą konsystencję, łatwo się rozprowadza i  dość szybko zastyga.  


Podkład ma średnie krycie, które można spokojnie budować. Możemy liczyć na wyrównany koloryt, przykrycie drobnych niedoskonałości i dobre zmatowienie skóry. Wspominałam już, że kolor  nr 120 Vanilla wybrałam w ciemno i to było moje największe zaskoczenie. Kolor okazał się dość ciemny wpadający w pomarańczowe tony. Do tej pory nigdy się nie spotkałam, aby kolor Vanilla był tak ciemny tym bardziej w innych podkładach marki Loreal. Jest to drugi w kolejności z jasnych kolorów, najjaśniejszy jest odcień nr 015 Porcelaine. Oczywiści mówię o kolorach, które są obecnie dostępne w Polsce, bo na stronie L'oreal Paris kolor Vanila jest 10 w kolejności od najjaśniejszego.

nr 120 Vanilla

Kolor jest dość ciemny i pomarańczowy, ale nie utlenia się i nie ciemnieje. Podkładu ze względu na kolor używałam głównie na koniec lata i początek jesieni. Wtedy  podkład podobał mi się jak wygląda na twarzy, jak ładnie matuje, utrzymuje mat i nie wyciera się. Jednak kiedy moja mieszana cera  wraz z nadejściem sezonu grzewczego stała się bardziej przesuszona, podkład zaczął  wyglądać bardzo sucho i podkreślać każdą suchą skórkę na mojej twarzy. Nie czułam też  nosząc go żadnego nawilżenia o którym wspominał producent.

Podsumowując, podkład mogę polecić cerom tłustym, normalnym lub mieszanym, które nie mają problemów z przesuszeniem. Jest lekki, zastygający dobrze matujący a jednocześnie nie daje efektu płaskiego matu.  Mi dobrze się sprawował latem i zamierzam latem do niego wrócić i dać mu kolejną szansę. Jednak zimą zaczął wyglądać dość sucho i podkreślać suche skórki. Sądzę,  że ponosi on też nieco winę za przesuszenie mojej cery, gdyż ma alkohol wysoko w składzie. Kolorystyka podkładu w Polsce jest  dość uboga (choć  w marcu ma pokazać się nowy kolor nr 05 w Rossmannie). Koloru nr 120 Vanilla nie polecam jeśli jesteście dość blade, bo jest dość ciemny i wpada w pomarańczowe tony. 

Dajcie znać  jeśli go mieliście co o nim sądzicie i jak prezentują się inne kolory?

Pozdrawiam:)













czwartek, 31 stycznia 2019

Unlimited Mascara L'oreal Paris - podkręcający i wydłużający tusz do rzęs - recenzja.

Cześć, 

Wracam po dłuższej przerwie na bloga.  Musiałam zrobić  przerwę, aby  nieco zatęsknić za blogowaniem i znów czerpać z tego radość. Mam nadzieję, że teraz będzie pojawiać się więcej postów, bo mam dużo pomysłów oraz kosmetyków (i nie tylko), które chcę Wam pokazać i zrecenzować.
Pierwszy post w tym roku zaczynamy od maskary L'oreal Unlimited, którą kupiłam  już jakiś czas temu na  promocji w sklepie internetowym, gdzie można ją kupić nawet za niecałe 30 zł (cena w Rossmannie to 69,99 zł). Tusz przyciąga uwagę swoim nietypowym opakowaniem, ale czy wart jest zainteresowania i zakupu? Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii, oraz chcecie zobaczyć efekt jaki daje to zapraszam do dalszej części.


OPIS PRODUCENTA:

Trwały, podkręcający, wydłużający tusz do rzęs Unlimited Mascara od L'oreal Paris w nietypowym oryginalnym opakowaniu. Dzięki silikonowej szczoteczce, którą możemy ustawić pod odpowiednim kątem dokładnie zaaplikujemy tusz na każdą rzęsę, nawet w kąciku oka.
Rzęsy pomalowane tuszem są widocznie dłuższe i podkręcone! Daje podobny efekt jak po zastosowaniu zalotki. Nie skleja rzęs. Nie pozostawia na nich grudek.


MOJA OPINIA:

Mascara Unlimited ma nietypowe trochę futurystyczne opakowanie, które nieco przypomina kałamarz. Jednak opakowanie to jest dość wygodne, a  dodatkowym plusem jest to, że wyróżnia się w kosmetyczce pośród innych kosmetyków. Tusz ma silikonową szczoteczkę, której jestem zwolenniczką. Szczoteczka ma kształt trójkąta z gęstymi igiełkami, które skracają się ku górze. Połowa rączki od szczoteczki ukryta jest w dość długiej obudowie, którą możemy zginać. Sama rączka stwarza wręcz wrażenie bardzo krótkiej na początku mi to nieco przeszkadzało, bo jestem przyzwyczajona do dłuższej rączki przy malowaniu. Może to być jednak dużym plusem dla osoby z wadą wzroku, która woli krótsze rączki w kosmetykach czy np. pędzlach. Wyginana szczotka nie zmienia nic w wyglądzie makijażu. Nie ułatwia też robienia makijażu sobie,a nawet nieco przeszkadza. Jednak jeśli malujecie inne osoby, to tu docenicie zaletę tego rozwiązani,a gdyż bardzo wygodnie się nią maluje kogoś innego. Samo zginanie działa bez zarzutu, rączka się nie zacina, można też zablokować tę funkcję dołączoną do opakowania obręczą.


Konsystencja tuszu jest dość gęsta (ale nie sucha), dzięki czemu nie rozmazuje się i nie odbija na powiece. Silikonowa szczoteczka ładnie rozczesuje  i dociera do najmniejszych rzęs. Moje rzęsy są dość liche, cienkie i niezbyt długie, prawie niewidoczne. Maskara ta robi dokładnie to co obiecał producent i czego od niej oczekuję. Nadaje moim rzęsom i objętości, podkręca, wydłuża i nieco pogrubia. Dzięki temu moje rzęsy stają się widoczne, a po nałożeniu dwóch warstw uzyskuję wręcz efekt sztucznych rzęs. Maskara wydłużając rzęsy nieco je oblepia i trochę skleja, co może nie podobać się każdemu. Jeśli jednak macie delikatne rzęsy i lubicie mocniejsze podkreślenie, to myślę, że spodoba się Wam ta maskara tak jak mi.
Na dole rzęsy bez tuszu, na górze po nałożeniu maskary Unlimited Loreal.

Podsumowując maskara Unlimited jest bardzo trwała, nałożona rano w idealnym stanie wytrzymuje do wieczora, nic się nie osypuje, ani nie rozmazuje. Wyginana szczoteczka to zbędny bajer, jeśli kupujecie tą maskarę tylko dla siebie. Jednak jeśli malujecie inne osoby, ta wyginana szczoteczka może Wam bardzo ułatwić pracę. Można nią mocno podkreślić nawet najbardziej delikatne rzęsy i nawet nadać im efekt sztucznych rzęs. Jednak ten efekt nie wszystkim musi się podobać, dlatego opinie o tej maskarze są podzielone. Ja osobiście bardzo ją lubię i polecam.






poniedziałek, 9 lipca 2018

PIELĘGNACJA SKÓRY Z BIOTANIQE - GREEN DETOX, PURE DETOX, INTELIGENTNE BIONAWILŻENIE, VIT C KONTROLA WIEKU. Które kosmetyki pojechały ze mną na wakacje?

Cześć!

Dziś przychodzę do Was z moją aktualizacją na temat ostatnio używanej pielęgnacji do twarzy i opinią na temat kosmetyków marki Biotaniqe. Ci z Was, którzy śledzą mój profil na Instagramie mogą zobaczyć, że w połowie maja dostałam od marki Biotaniqe paczkę z kosmetykami (o poprzednio używanych kosmetykach tej firmy możecie poczytać tutaj).  Bardzo się ucieszyłam i z miłą chęcią wzięłam się za testowanie. Tym razem były aż dwa kremy do twarzy, jednak w ciągu tych prawie trzech miesięcy udało mi się przetestować oba. Dwa kosmetyki pojechały z mną również na wakacje. Jak tym razem się u mnie sprawdziły i jak sprawdziły się na wakacjach dowiecie się z dalszej części posta, zapraszam:).



GREEN DETOX - ANTYOKSYDACYJNY KREM/ŻEL ENERGETYZUJĄCY 



OPIS PRODUCENTA:

Antyoksydacyjny Krem/Żel Energetyzujący dzięki Pure Matcha Tea przywraca energię i równowagę zmęczonej skórze narażonej na działanie stresu oksydacyjnego. Cera staje się wypoczęta, emanuje zdrowym blaskiem i świeżością. Pobudza zdolność skóry do naturalnej odnowy i chroni ją przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych. Intensywnie nawilża i regeneruje skórę.
Pure Matcha Tea to starannie wyselekcjonowane młode listki ekskluzywnej zielonej herbaty zbierane ręcznie w Japonii. Dzięki specjalnej metodzie ekstrakcji zawierają unikalną kompozycję najczystszych substancji aktywnych, które w łagodny sposób przywracają skórze stan głębokiej równowagi i relaksu.
To najsilniejszy naturalny antyoksydant zawierający 100x więcej przeciwutleniających katechin niż zwykła zielona herbata! Współgra z rytmem naturalnej odnowy i oczyszczenia komórek skóry, wspomagając usuwanie z nich szkodliwych toksyn.
Kwas Hialuronowy reguluje poziom nawodnienia skóry, dzięki czemu odzyskuje ona jędrność i elastyczność. Woda probiotyczna pro.aQua chroni skórę i wspiera jej naturalne funkcje. Przywraca komfort i ukojenie.

VEGAN FRIENDLY – wegańska formuła
88% składników pochodzenia naturalnego

Cena 19,99 zł / 50 ml (wszystkie podane ceny  są na przykładzie Drogerii Rossmann)

SKŁAD :Aqua Purificata*, Triethylhexanoin, Glycerin*, Caprylic/Capric Triglyceride*, Sodium Acrylates Copolymer, Dimethicone, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate*, Lactobacillus Ferment Lysate*, Lecithin*, Camellia Sinensis Leaf Powder*, Hydrogenated Starch Hydrolysate*, Maltooligosyl Glucoside*, Trehalose*, Sodium Hyaluronate, Lactic Acid*, allantoin*, Glycereth-18, Glycereth-18 Ethylhexanoate, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum*, Tetrasodium EDTA, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, CI 19140, CI 42090, Sodium Chloride*.
*składniki pochodzenia naturalnego



MOJA OPINIA:

Krem podobnie jak inne kremy Biotaniqe ma ładne plastikowe opakowanie, które w zależności od rodzaju kremu różni się kolorem, tu mamy jasno zielony słoiczek. Ma lekką, nieco żelową konsystencję o lekko zielonkawym kolorze i delikatny świeży zapach. Krem lekko rozświetla cerę, dzięki czemu rzeczywiście wygląda na świeżą i  wypoczętą, mającą zdrowy blask. Krem jest lekki i szybko się wchłania  oraz świetnie współgra z makijażem. Krem można stosować rano i wieczorem jednak ja stosowałam go głównie rano ze względu na jego pobudzające i  energetyzujące  właściwości. Kremu używałam wiosną na przełomie maj/czerwiec i świetnie mi się sprawdził, dobrze nawodnił i nawilżył oraz dodał mojej  jeszcze nieco szarej cerze  świeżości i blasku.   



INTELIGENTNE BIONAWILŻENIE - NAWILŻAJĄCY KREM WZMACNIAJĄCY NACZYNKA




OPIS PRODUCENTA:

Nawilżający Krem Wzmacniający Naczynka dzięki 3D HydroTM redukuje zaczerwienienia i zmniejsza nadreaktywność skóry, będącej odpowiedzią na czynniki zewnętrzne. Koi i wycisza skórę. Cera staje się gładka, odzyskuje równomierny koloryt i promienny wygląd.
3D HydroTM to innowacyjna molekuła, która w naturalny sposób pobudza i koordynuje równolegle wszystkie mechanizmy odpowiedzialne za trójwymiarowe nawilżenie skóry:
  • Zwiększa rezerwy wody w głębokich warstwach skóry
  • Poprawia jej cyrkulację
  • Zapobiega ucieczce wody przez naskórek (TEWL)
Działa w pełnej synergii z innymi substancjami w formulacji, znacząco podnosząc ich aktywność i efektywność nawilżania skóry. Arnika Górska wzmacnia kruche naczynka krwionośne, zapobiega ich pękaniu i powstawaniu „pajączków”. Japońska Wiśnia działa antyoksydacyjnie i łagodząco, neutralizuje działanie wolnych rodników. Woda probiotyczna pro.aQua chroni skórę i wspiera jej naturalne funkcje. Przywraca komfort i ukojenie.

Cena 19,99 zł / 50 ml

SKŁAD: Aqua Purificata, Triethylhexanoin, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Acrylates Copolymer, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, Dimethicone, Trehalose, Lactobacillus, Ferment Lysate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Xylitylglucoside, Anhydroxylitol, Xylitol, Prunus Serrulata Flower Extract, Hedera Helix Extract, Hamamelis Virginiana Leaf Extract, Arnica Montana Flower Extract, Hypericum Perforatum Flower Extract, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Vitis Vinifera Leaf Extract, Glucose, Lecithin, Glycereth-18, Glycereth-18 Ethylhexanoate, Allantoin, Maltooligosyl Glucoside, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Tetrasodium EDTA, Sodium Citrate, Citric Acid, Sodium Metabisulfite, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, CI 42090, CI 16185.


MOJA OPINIA:


Krem zamknięty jest w plastikowym błękitnym słoiczku. Ma lekką konsystencję o niebieskawym kolorze i delikatny zapach, szybko się wchłania i momentalnie nawilża skórę. Przeznaczony jest do skóry naczynkowej. Ja nie mam tego rodzaju skóry jednak dzięki jego właściwościom kojącym i wyciszającym  okazał się świetnym kremem na lato i pojechał ze mną na wakacje:) Staram się nie opalać twarzy latem, jednak na wakacjach gdzie cały czas jesteśmy na słońcu nie da się całkiem tego uniknąć. Krem idealnie ukoił podrażnioną słońcem skórę a do tego świetnie ją nawilżył. Do tego można go podobnie jak poprzedni krem używać rano i na noc, co jest idealnym rozwiązaniem na wakacje, gdyż możemy do walizki spakować tylko jeden krem do pielęgnacji:). Krem ten również świetnie nadaje się  pod makijaż i pod krem z filtrem.



BIOTANIQE WĘGLOWA CZARNA MASKA PEEL-OFF


OPIS PRODUCENTA:

Węglowa Czarna Maska Peel-Off natychmiast odblokowuje i ściąga pory, absorbuje nadmiar sebum, usuwa martwe komórki skóry oraz zapobiega niedoskonałościom. Cera nabiera blasku, odzyskuje równomierny koloryt i zdrowy wygląd. Błyskawiczny efekt odświeżonej, głęboko oczyszczonej i wygładzonej skóry. 

Aktywny Węgiel z Drzewa Ubame wyciąga zanieczyszczenia niczym magnes. 
Botaniczny Wyciąg z Dzikiej Róży neutralizuje wolne rodniki, łagodzi skórę. 

Cena 18,99 zł/50 ml

SKŁAD:Aqua Purificata, Polyvinyl Alcohol, Alcohol, Propylene Glycol, VA/Crotonates Copolymer, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Leaf Water, Charcoal Powder, Rosa Canina Fruit Extract, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Lactobacillus Ferment Lysate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Helianthus Annuus Seed Oil, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Perfum, Citric Acid, Sodium Dehydroacetate, Polyglyceryl-10 Stearate, Polyglycerin-10, Polyglyceryl-10 Myristate



MOJA OPINIA:

Maseczka zamknięta jest w miękkiej plastikowej tubce (50 ml), z zamknięciem na klik. Z wydobyciem jej nie ma żadnego problemu, mimo, że jest bardzo gęsta, ale równocześnie dość płynna. Ma mocny czarny kolor, i przyjemny lekki owocowy zapach.  
Przy nakładaniu trzeba uważać, żeby omijać wrażliwe okolice oczu, ust, a także brwi i miejsca owłosione, gdyż zdejmowanie maseczki grozi nadprogramową depilacją i w tych miejscach będzie bolesne. Samo jej ściąganie najlepiej zacząć od dołu i delikatnie odrywać. Pozostałości należy zmyć płynem micelarnym lub wodą. Ja nauczona doświadczeniem maski tego typu nie nakładam na całą twarz, tylko na strefę T i w miejsca powiększonych porów. Jeśli chodzi o działanie, to bardzo ładnie wygładza i oczyszcza  skórę, usuwa martwy naskórek, zmniejsza  widoczność porów oraz wyciąga zaskórniki. Używam jej raz lub dwa razy w tygodniu.

OCZYSZCZAJĄCY ŻEL MICELARNY C VIT KONTROLA WIEKU


OPIS PRODUCENTA:

Oczyszczający Żel Micelarny z łatwością usuwa makijaż i inne zanieczyszczenia z powierzchni skóry. Wyjątkowo lekka formuła w jednym prostym geście skutecznie oczyszcza cerę oraz pielęgnuje skórę.
Innowacja! Technologia BioC8 – w elastycznych liposomach umieszczono dwie skoncentrowane witaminy C: lewoskrętną i botaniczną, wyciśniętą z amazońskich jagód CamuCamu. BioC8 to prawdziwa witaminowa bomba antyoksydacyjna o silnym działaniu odmładzającym i energetyzującym skórę.

Cena 14,99 zł/ 250 ml

SKŁAD : Aqua Purificata, Glycerin, Sodium Cocoamphoacetate, Polysorbate-20, Sodium Ascorbyl Phosphate, Ascorbic Acid, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Lactobacillus Ferment Lysate, Myrciaria Dubia Fruit Juice, Gypsophila Paniculata Root Extract, Lecithin, Calcium Gluconate, Panthenol, Allantoin, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Pentylene Glycol, Xanthan Gum, Glycereth-18, Glycereth-18 Ethylhexanoate, Triethanoloamine, Tetrasodium EDTA, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Limonene, Linalool




MOJA OPINIA:

Żel micelarny zamknięty jest w przezroczystej, pomarańczowej  butelce z plastiku z wygodną pompką. Używałam go  na dwa sposoby,  wg zaleceń producenta, stosując na wacik i zmywając makijaż, oraz w sposób typowy dla żeli z wodą. W obu przypadkach radzi sobie  dobrze z usuwaniem makijażu i wszelkich zanieczyszczeń, jednak nieco skuteczniej działał nałożony na wacik. Nie rozmazywał makijażu po całej twarzy i ładnie wszystko oczyszczał. Jest to kosmetyk, który również zabrałam ze sobą na wakacje, gdyż  świetnie sprawdził się w dwóch rolach jako płyn micelarny i żel do mycia. Dużym jego plusem jest również cudny pomarańczowy zapach, który pobudza i daje wrażenie mocniejszej świeżości (podobny zapach do żelu z Loreal).

Podsumowując kolejny raz kosmetyki marki Biotaniqe mile mnie zaskoczyły. Krem Green Detox polubiłam za dobry naturalny skład, lekkość, świeżość i dobre pobudzenie skóry. Krem Inteligentne BIOnawilżenie za cudowne ukojenie  i świetne nawilżenie  nawet podrażnionej słońcem skóry. Oba kremy cechuje  też ładny zapach, przyjemne dla oka opakowania, szybkie wchłanianie i  natychmiastowe uczucie nawilżenia. Czarną maskę węglową lubię już od dawna i ta również daje dobre głębokie oczyszczenie skóry. Świetnie się sprawdzi na cerze mieszanej i tłustej. Żel micelarny C VIT zachwycił mnie cudownym zapachem i dobrymi właściwościami oczyszczającymi i energetyzującymi skórę.

Dajcie znać co sądzicie o tych kosmetykach, czy używałyście? I jakie inne produkty marki Biotaniqe polecacie?