środa, 18 stycznia 2017

CATRICE HD LIQUID COVERAGE FOUNDATION - recenzja.

Cześć !

Dziś przychodzę do Was z recenzją najpopularniejszego, ostatnimi czasy, podkładu Catrice HD Liquid Coverage Foudation. Udało mi się kupić ten podkład  w kolorze 020 Rose Beige i ten kolor będę oceniać. Jeśli chcecie wiedzieć, jak podkład się u mnie spisał, co o nim sądzę, czy zachwyciłam się nim jak wszyscy, czy wręcz przeciwnie i jak sprawuje się kolor 020, zapraszam do dalszej części posta:)




OPIS PRODUCENTA:

Druga Skóra. Podkład HD Liquid Coverage to wygładzona cera z efektem “high definition”. Wyjątkowo lekka formuła, którą aplikuje się pipetą, oferuje wysokie krycie i utrzymuje się na skórze do 24 godzin. Cera wygląda nieskazitelnie, a przy tym naturalnie, podkładu nie czuć na skórze. Skóra jest gotowa na światła jupiterów i bycie w centrum kamery!
  • Wysokie krycie i naturalny wygląd 
  • Ultra lekka płynna formuła 
  • Perfekcyjna cera przez 24 godziny

Skład:

AQUA (WATER), DIMETHICONE, TALC, PEG 10 DIMETHICONE,TRIMETHYLSILOXYSILICATE, POLYPROPYLENE, ISODODECANE, CETYL PEG/PPG-10/1 DIMETHICONE, NYLON-12, HDI/TRIMETHYLOL HEXYLLACTONECROSSPOLYMER, SODIUM CHLORIDE, HYDROGEN DIMETHICONE, GLYCERIN MAGNESIUM SULFATE, DISTEARDIMONIUM HECTORITE, METHICONE, ETHYLHEXYLGLYCERIN, SILICA, ALUMINUM HYDROXIDE, PROPYLENE CARBONATE, DEHYDROACETIC ACID, SODIUM DEHYDROACETATE, PHENOXYETHANOL,BENZOIC ACID,  PARFUM (FRAGRANCE), CI 77491 (IRON OXIDES), CI 77492 (IRONOXIDES), CI 77499 (IRON OXIDES), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE)

MOJA OPINIA:

Podkład kupiłam w grudniu przed świętami w Drogerii Natura, już prawie miesiąc temu, więc moja mieszana cera zdążyła go już dobrze poznać. Zacznijmy najpierw do opakowania, podkład znajduje się w buteleczce z solidnego szkła a aplikujemy go za pomocą pipety. Osobiście wolę pompki, bo są bardziej higieniczne ale, taka forma wyciskania podkładu też nie jest zła, a nawet ma swoje zalety, gdyż można bardziej kontrolować ile produktu chcemy nałożyć.


Kupując kolor 020 Rose Beige miałam świadomość, że może być dla mnie za ciemny. Postanowiłam więc przyciemnić nieco twarz samoopalaczem i ponosić go solo, bez rozjaśniania aby wyrobić sobie zdanie o jego właściwościach. Bałam się że podkład w kolorze o nazwie rose będzie miał różowe tony, jednak  nie ma w sobie nic z różu- na szczęście:) Podkład trochę niestety ciemnieje, ale na twarzy tego tak bardzo nie widać, gdyż ładnie się wtapia i nawet ten kolor dawał radę:)


Podkład ma bardzo duże krycie. Aktualnie mam trochę hormonalnych problemów i wyskakują mi co jakiś czas niedoskonałości. Ten podkład bezproblemowo je wszystkie zakrywa. Na całą twarz wystarczy jedna pompka, jedna cienka warstwa produktu. Miejscowo, na niedoskonałości, dokładam jeszcze trochę podkładu, by uzyskać 100% krycie i nie muszę nawet używać korektora. Przy tak dobrym kryciu, podkład jest leciutki. Ja nie lubię bardzo mocno kryjących podkładów, dlatego, że zazwyczaj są bardzo ciężkie, wysuszają skórę i dają mało naturalne wykończenie. Nie przepadam też za Revlon Colorstay chociaż wiem, że u niektórych osób się on sprawdza i są z niego zadowolone. Główną zaletą tego podkładu jest to że, jest praktycznie niewyczuwalny na skórze, daje bardzo naturalne wykończenie - powiedziałabym, że takie półmatowe, bo ani nie jest to płaski mat, ani satyna. Wykończenie tego podkładu jest pudrowe, ale jednocześnie ładnie odbija światło. Faktycznie, tak jak obiecuje producent, wygląda jak druga skóra. 


Nie powoduje uczucia ściągnięcia, nie zauważyłam też aby przesuszał cerę. Na pewno powinien sprawdzić się u posiadaczek cery normalnej i mieszanej.  Nie wiem jak się sprawdzi na cerze suchej, ale sądzę że pod dobry krem powinien być ok.  Posiadaczki cery tłustej też mogą spróbować, choć może być dla nich za mało matujący. Ja mam dość tłustą strefę T i po ok 4 godzinach muszę go ponownie przypudrować.

Podkład jak wspomniałam jest dla mnie nieco za ciemny, mimo że dał radę gdy używałam samoopalacza postanowiłam pokombinować mieszając go z czymś jaśniejszym. Najpierw próbowałam z białym podkładem Kobo White Brightener, ale trochę za dużo mi go wychodziło, a potem pomyślałam o podkładzie Loreal True Match, który mam w najjaśniejszym odcieniu 1.N Ivory i jest dla mnie odrobinę za jasny. 

Po lewej Loreal True Match 1.N Ivory, po prawej  Catrice HD Liquid Coverage Foudation 020 Rose Beige
Połączenie obu kolorów daje idealny kolor, do tego podkłady świetnie się łączą i ładnie wyglądają na skórze. 


Minusy? Największym minusem jest jego dostępność, w polskich drogeriach pojawia się rzadko, a jak już jest to tylko kilka sztuk. Ja osobiście w Drogerii Natura widziałam go od jego ukazania się na rynku tylko raz przed świętami (kiedy go kupiłam), a zaglądałam tam dość często w nadziei że na niego trafię. Nie do końca to rozumiem, bo z tego co słyszałam
w Niemczech stoi sobie spokojnie na półkach, jakby tego było mało - z dołączonym gratis korektorem z serii Camouflage. Drugim minusem jest słaba gama kolorystyczna, jedyny kolor który, może pasować większości Polek to 010, kolor 020 jak widać  jest już ciemniejszy i dla bardzo bladych osób nie będzie się nadawać.

Podsumowując podkład Catrice HD Liquid Coverage spełnia obietnice producenta, faktycznie sprawia, że skóra wygląda nieskazitelnie, jak lekko muśnięta Photoshopem, do tego jest bardzo lekki i nie obciąża skóry i nie zapycha.

Dajcie znać, czy macie już ten podkład i co o nim sądzicie.

Pozdrawiam:)




21 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Mnie również kusi, ale nigdzie nie ma najjaśniejszego odcienia;/

      Usuń
    2. To jest właśnie wkurzające, w innych krajach spokojnie sobie leży na półce a u nas ciągły jego brak. Mam inne podkłady i nie zamierzam za nim ciągle ganiać.

      Usuń
  2. super post, teraz używam innego ale ten też kiedyś wypróbuje ( ;
    OBSERWUJE i zapraszam do mnie www.fancycares.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za obserwację też się odwdzięczę :)

      Usuń
  3. Wygląda bardzo rewelacyjnie :)
    Będę musiała go wypróbować :)
    Czekam na dalsze posty :* -obserwuję !!!!!
    Zapraszam do mnie -klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład polecam spróbować, dziękuję za obserwację odwdzięczę się tym samym :*

      Usuń
  4. Może jak za 5 lat go upoluje to w końcu go wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie jest chyba z deczka za ciemny:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To możesz polować na jaśniejszy kolor, może będę ok, sama też jak trafię to go kupię :)

      Usuń
  6. mam go w innym kolorze, czeka na otwarcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam niecierpliwa i od razu go otworzyłam :)

      Usuń
  7. W moim mieście ciągle jest wyprzedany ;/
    laurawitkowska.blogspot.com <- dopiero zaczynam, liczę na rady i opinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też, ale raz na niego trafiłam więc jednak od czasu do czasu się pojawia. Można też szukać w sklepach internetowych :)

      Usuń
  8. mam, również ten kolor, który jest dla mnie za ciemny, bo innego chyba NIGDY tu nie było dostępnego... Jestem z niego zadowolona, choć nie zdetronizował mojego aktualnego ulubieńca czyli Ingrid lumi... teraz będę rozjaśniała go rozjaśniaczem Nyx :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozjaśniacza z Nyx nie mam, ten z Kobo też daje radę ale bałam się,że za szybko się skończy, a podkład z Loreala idealnie się do tego nadał:). Podkładu z Ingrid jeszcze nie miałam, muszę mu się bliżej przyjrzeć:)

      Usuń
  9. Swietny wpis :* zapraszam do mnie www.FashionVicki.co.uk nowy post sie pojawil :*

    OdpowiedzUsuń