poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Palety czekoladowe Naked Chocolate i Pink Fizz od Makeup Revolution - recenzja i porównanie.

Witajcie!

Dziś przychodzę z recenzją i porównaniem dwóch słodkich czekoladowych palet od Makeup Revolution. Jedną mam już od zeszłego roku i jest jedną z moich ulubionych palet, drugą mam od ponad miesiąca. Jeśli chcecie wiedzieć co je różni i którą polecam bardziej i dla kogo, to zapraszam do dalszej części wpisu:)



Obie paletki Naked Chocolate i Pink Fizz posiadają opakowanie z solidnego plastiku oraz wygodne lusterko w środku. W każdej znajdziemy również podwójny aplikator - pacynkę, który czasem się przydaje szczególnie do nakładania perłowych cieni. W każdej palecie jest również bezbarwna folia z nazwami kolorów cieni.


Naked Chocolate jest moją pierwsza paletką z tej serii i jedną z ulubionych  (znalazła się u mnie w ulubieńcach roku 2015).Czekoladka zawiera 16 cieni. Mamy tu kawowe, czekoladowe i złociste brązy, a także beże. Przeważa ciepła tonacja co bardzo mi to odpowiada, gdyż uważam że ciepłe kolory pięknie podbijają niebieską tęczówkę oka. Dwa najjaśniejsze odcienie są w większym rozmiarze, co jest świetnym rozwiązaniem, gdyż one zawsze kończą się najszybciej. Sześć kolorów jest matowych a 10 perłowych i satynowych. Nie jest to jednak tandetna, nachalna perła, czy duże drobiny brokatu. Cienie na powiece nie wyglądają tanio, wręcz przeciwnie, prezentują się bardzo elegancko.


Jest to paleta bardzo neutralna kolorystycznie jednak mimo iż znajdziemy tu tylko i wyłącznie odcienie beżów, brązów i złota, czy miedzi, to kolory są mocno nasycone i głębokie.   



Pigmentacja wszystkich cieni jest bardzo dobra. Najwyraźniejsze są oczywiście cienie perłowe, połyskujące mają one też zupełnie inną, jakby mokrą konsystencję. Na powiece niemalże lśnią czystą taflą. Cienie matowe mają pudrowo-kremową konsystencję, a ich pigmentacja nie jest wcale gorsza.
Od góry 1 rząd, 2 rząd, 3 rząd Naked Chocolate

I rząd
Smoothly- matowy jasny beż, super pod łuk brwiowy w większym rozmiarze
Divine - rdzawe perłowe złoto,( jeden z moich ulubionych) 
Mocha Lover - stare połyskujące złoto, (kolejny ulubiony)
Dipped - złoto brązowy kolor, delikatniejszy niż dwa poprzednie ale nadal połyskliwy
Choc-fest - matowy, ciepły, ciemny brąz, 

II rząd
Adorable - jasny szampański kolor, połyskujący  (jeden z często używanych)
Buttons- ciemny brąz z nutą złota, pięknie się mieni
Frosted Choc- również lekko rudawy odcień o perłowym wykończeniu
Delight - bardzo ciemny chłodny satynowy brąz, z delikatnymi złotymi drobinkami
Sweet Shop- matowy odcień, ciepłego jasnego brązu
Suger - ciemny ciepły satynowy brąz

III rząd
Double Dip - kolor żółtego złota, (jeden z ulubieńców)
Tob-le-rone- matowy, odcień toupe
White- bardzo ciemny, matowy brąz
Milky- matowy, bardzo ciepły odcień toupe 
Way-  metaliczny odcień jasno żółtego złota, (mój absolutny ulubieniec), przypomina prasowane pigmenty z Loreal

Paleta Pink Fizz jest bardziej zróżnicowana kolorystycznie, niestety zawiera tylko 3 matowe cienie, reszta to cienie perłowe i połyskujące z drobinkami. Kolorystycznie paleta jest utrzymana raczej w kolorystyce chłodnej,  bardziej odpowiedniej dla piwnej, brązowej tęczówki.


Wszystkie błyszczące cienie są dobrze napigmentowane i mają dość mokrą konsystencję dlatego dobrze jest je nakładać płaskim pędzelkiem, palcem lub właśnie dołączoną pacynką.




Od góry 1 rząd, 2 rząd, 3 rząd Pink Fizz


I rząd
Champers - beżowy matowy cień
Drink - ciemniejszy beż, również matowy
Flute - perłowy zgaszony róż z lekką domieszką złota
Sparkli- perłowy chłodny, zgaszony róż z domieszką srebra
Toast - delikatny, jasnoróżowy, satynowy cień (mój ulubieniec)

II rząd
Bubles - biała perła
Girl - ciemny róż o wykończeniu perłowym (jeden z moich ulubieńców)
Party - satynowe złoto o pomarańczowym odcieniu.
Elegant - miedziany perłowy odcień,
Celebrate - jasny, niebieski cień o perłowym wykończeniu,
Truffle - brązowo-śliwkowy cień z różowymi drobinkami

III rząd
Rosy - przepiękny glitter, róż z mieniącymi się drobinkami (mój ulubieniec)
Cork - brązowy cień o chłodniejszym odcieniu,
Pop - trzeci z matów w kolorze ciemnego brązu.
France - satynowy granat z fioletowymi i różowymi drobinkami,
Pink Fizz - połyskujący, jasny róż o perłowym wykończeniu (również ulubieniec) 


Podsumowując w obu paletach cienie są naprawdę dobrze napigmentowane. Odrobinę lepiej wydaje mi się napigmentowana paletka Naked Chocolate. Generalnie, z obiema paletami pracuje się bez problemów, kremowa lekko wilgotna konsystencja cieni sprawia, że cienie nie osypują się i nie brudzą połowy twarzy. Kolory nie tracą na intensywności w trakcie rozcierania, łatwo się blendują i nie tworzą nieestetycznych plam. Na powiekach z bazą, utrzymują się cały dzień, bez rolowania się, zbierania w załamaniach, czy migrowania po twarzy. Paleta Naked Chocolate jest bardziej uniwersalna utrzymana w bezpiecznej dość neutralnej tonacji, sprawdzi się zarówno do makijaży dziennych jak i do wieczorowych, będzie pasować do wszystkich kolorów oczu, a niebieską tęczówkę pięknie podkreśli.
Paletka Pink Fizz ma kolory bardziej zróżnicowane od chłodnych róży po ciepły pomarańcz, czy ciemny granatowo-fioletowy. Ma mniej matów przez co już nie jest taka uniwersalna i idealna do dziennych makijaży. Sprawdzi się również do różnych kolorów oczu, choć bardziej podkreśli ciemną tęczówkę.  Nie wszystkie jej kolory są trafione, ja np nie używam białej czy jasno niebieskiej perły (Bubles, Celebrate), które wydają mi się nieco tandetne. Ma za to kilka dosyć ciekawych unikatowych odcieni jak np.Toast, Girl, Rosy. 
Jeśli szukacie uniwersalnej paletki, którą zrobicie wiele makijaży to polecam Naked Chocolate. A jeśli szukacie oryginalnych odcieni, bo już macie dosyć brązów i beżu to Pink Fizz może być paletką dla Was. Ja gdybym miała mieć tylko jedną z tych palet wybrałabym Naked Chocolate, ale jestem zadowolona z obu i myślę, że na tych dwóch się nie skończy:)


Dajcie znać, czy macie którąś z tych czekoladek, albo którą chcielibyście mieć:)

Pozdrawiam:)



PS. Zapraszam na mój Instagram @amaliowo_kolorowo









15 komentarzy:

  1. Średnio mi się ich cienie podobają jak narazie ;) paleta Pink Fizz wygląda oryginalnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja je lubię, uważam że to bardzo dobra jakość jak za tą cenę, choć na pewno są lepsze ☺. A w paletce Pink Fizz jest klika perełek ☺

      Usuń
  2. Zdecydowanie wybrałabym białą czekoladkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę białą, ale różowa też ma kilka ciekawych odcieni☺

      Usuń
  3. Obie są słodkie :) jednak wolałabym mieć Naked Chocolate. Ma śliczne cienie i w moim guście. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam tylko Too Faced Semi Sweet:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też rozważam zakup paletki z Too Faced, ale póki co sadzę że to są całkiem fajne odpowiedniki ☺

      Usuń
  5. Nie odpowiadają mi kosmetyki tej marki, bo część z nich śmierdzi chińszczyzną ale te palety coraz bardziej mnie kuszą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wszystkie kosmetyki tej marki lubię, ale jakością tych paletek byłam miło zaskoczona ☺

      Usuń
  6. Bardzo lubię te czekoladki, mam Death by Chocolate i tą różową właśnie :) Dobre odpowiedniki dla droższej Too Faced (choć tą uwielbiam najbardziej ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kupić Death by Chocolate, ale w końcu na wiosnę skusiłam się na różową, ale nadal jest na mojej liście ☺

      Usuń
  7. Kolorystycznie paletka Chocolate bardziej do mnie przemawia,prezentuje się super:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. ładnie wyglądają :)zachęcająco, ale nie skuszę się na żadną, zniechęciłam się do produktów tej marki, która po prostu mi nie podpasowała, chociaż jestem chyba w mniejszości :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Naked Chocolate bardzo mi się podoba. Może kiedyś ją kupię?

    OdpowiedzUsuń