Dziś przychodzę do Was z recenzją podkładu Miracle Touch od Max Factor, który już jakiś czas temu przykuł moją uwagę na półkach w Rossmannie i postanowiłam go kupić w czasie promocji -49%. Podkład jest dość specyficzny z jednej strony go uwielbiam a z drugiej nie cierpię. Jeśli chcecie wiedzieć, która strona przeważa, zapraszam do dalszej części posta:).
OPIS PRODUCENTA:
"Lekka, kremowa konsystencja, która podczas nakładania przechodzi ze stałej w płynną, gładko rozprowadza się na skórze, nadając jej nieskazitelny wygląd pełen blasku. Niezwykły, uniwersalny podkład Miracle Touch zawiera kremowo-płynną formułę, która nadaje skórze nieskazitelny wygląd już przy pierwszej aplikacji. Odpowiedni dla wszystkich rodzajów skóry, w tym cery wrażliwej. Innowacyjna formuła solid-to-liquid Idealna podstawa makijażu w jednym prostym kroku, bez potrzeby użycia korektora i pudru. Testowany dermatologicznie"
MOJA OPINIA:
Podkład zamknięty jest w bardzo ładnym, eleganckim odkręcanym szklanym słoiczku, które posiada kieszonkę na silikonową gąbeczkę. Gąbeczka jest całkiem dobrej jakości i dobrze się sprawdza do nakładania podkładu. Podkład ma bardzo delikatny przyjemny zapach, praktycznie niewyczuwalny przy nakładaniu. Jeśli chodzi o kolor , to ja wybrałam najjaśniejszy Creamy Ivory 040. Kolor jest idealny dla bladziochów, jaśniutki nie ciemnieje, ma beżowe tony. Konsystencja podkładu jest dość nietypowa, podkład w opakowaniu ma zbitą konsystencję, która przy nakładaniu staje się kremowa, śliska a na twarzy zamienia się w pudrowe wykończenie.

Podkład bardzo łatwo i przyjemnie się nakłada, ja najczęściej nakładam go dołączoną gąbeczką a potem wklepuję jeszcze palcami. Wydaje mi się, że pędzle raczej nie sprawdzą się do jego aplikacji, gdyż będą się za bardzo ślizgać po twarzy. Podkład ma średnie krycie, jest dość trwały, po przypudrowaniu (co nie jest konieczne) wytrzymuje ok 5- 6 godz., to jak dla mojej mieszanej cery bardo dobry wynik. Podkład mimo, że daje pudrowe wykończenie to również ładnie rozświetla cerę i jakby wygładza wszystkie nierówności.
Wszytko wydaje się pięknie i teraz właśnie dochodzimy do jego minusów. Podkład rzeczywiście wygładza cerę i daje efekt nieskazitelnej cery, ale wszystko wygląda pięknie, ale z daleka. Z bliska niestety podkreśla każdą suchą skórkę i rozszerzone pory, w które jakby wchodzi podkreślając je. Gdyby nie te minusy podkład byłby idealny, ma świetną konsystencję, kolor i trwałość. Postanowiłam poszukać jakiegoś sposobu i rozwiązaniem okazała się baza pod podkład (świetnie sprawdziła się baza Revlon Photoredy i Lirene No Pores). Po nałożeniu bazy podkład już nie podkreśla tak porów, jednak nadal może podkreślać suche skórki. Kolejnym minusem jest jego ilość i wydajność. Podkład ma tylko 11,5 g i po kilku razach zastosowania widać w nim już zagłębienie (po dwóch tygodniach jest już dość spore). Sądzę, że używając go codziennie wystarczy na 1 do 1,5 miesiąca stosowania co jest dość krótkie jak za cenę regularną ok 55 zł.
Podsumowując podkład, nie jest zły, gdyż jest trwały, ma ładny kolor oraz pięknie wygładza i rozświetla cerę. Jednak dla cery z rozszerzonymi porami i suchymi skórkami się nie sprawdzi. Podkład będę głównie używać na różne wyjścia i imprezy, gdyż na długo matowi skórę i pięknie ją wygładza. Jednak na co dzień go nie polecam, jest mało wydajny i trzeba kombinować, aby z bliska dobrze wyglądał, a nie o to chodzi.
Dajcie znać czy próbowałyście Max Factor Miracle Touch i co o nim sądzicie?
Pozdrawiam:)