Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 listopada 2020

PODKŁAD EVELINE WONDER MATCH - recenzja.

 Cześć,

Dziś przychodzę z obiecaną recenzją podkładu Eveline Cosmetics Wonder Match. Podkład kupiłam na początku października, więc testuję go już prawie miesiąc. Ma to być podkład luksusowy, który zapewnia 24 godzinny efekt nieskazitelnej cery. Czy rzeczywiście jest taki luksusowy i tak długotrwały? Jeśli jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdził, na mojej mieszanej cerze, to zapraszam do dalszej części:)

Eveline Cosmetics Wonder Match


OPIS PRODUCENTA:

Luksusowy podkład Wonder Match zapewnia 24h efekt nieskazitelnej cery. Idealnie dopasowuje się do odcienia i struktury skóry. Jego lekka, beztłuszczowa konsystencja łatwo się rozprowadza, dając efekt doskonałego krycia bez efektu maski. Bogata formuła z wodą termalną, kwasem hialuronowym i ekstraktem z acai pielęgnuje, nawilża i chroni mikrobiom skóry. Już po 10 dniach cera jest odczuwalnie gładsza i bardziej elastyczna. Kosmetyk vegan friendly.

30ml/ cena ok 45 zł

SKŁAD:
Aqua (Water), Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Isododecane,Glycerin, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Microcrystalline Cellulose, Alcohol Denat, PEG-10 Dimethicone, Polyglyceryl-4 Isostearate,Copernicia Cerifera Cera*, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Euterpe Oleracea Fruit Extract, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Sodium Hyaluronate,Alpha-Glucan Oligosaccharide, Inulin, Shorea Robusta Resin, Lactobacillus, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Sodium Chloride, Disteardimonium Hectorite, Magnesium Sulfate,Triethoxycaprylylsilane, Paraffin, Propylene Carbonate,Parfum (Fragrance), Aluminum Hydroxide,Tapioca Starch, Glycol Montanate, Maltodextrin, Sorbic Acid, Citric Acid, Limonene,CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77492 (Iron Oxide), CI 77491 (Iron Oxide), CI 77499 (Iron Oxide)




MOJA OPINIA:

Podkład znajduje się w eleganckiej szklanej butelce z wygodna pompką o pojemności 30ml. Buteleczka rzeczywiście wygląda luksusowo, być może dlatego, że łudząco przypomina butelkę podkładu z nieco wyższej półki, Matissime Velvet od Givenchy. Podkład ma przyjemny delikatny kwiatowy zapach. Można go kupić w sześciu kolorach:
  • 05 Light Porcellain
  • 10 Light Vanilla
  • 15 Natural
  • 20 Medium Beige
  • 30 Cool Beige
  • 40 Snad
Ja kupiłam najpierw najjaśniejszy kolor 05 Light Porcellain, który rzeczywiści jest jaśniutki, ma bardzo ładny odcień zawierający żółte tony. Odcień ten okazał się dla mnie trochę za jasny, ale spodobał mi się na tyle, że kupiłam kilka dni później odcień 15 Natural, który jest trzeci w kolejności dostępnych kolorów. Jest on trochę ciemniejszy i chłodniejszy bardziej beżowy, ale nadal to ładny odcień nie dający różowych tonów na skórze. Obecnie mieszam oba kolory i dzięki tremu mam idealny kolor dla mojej skóry.


Podkład ma lekką przyjemną formułę, która dobrze się rozprowadza nie robiąc smug. Daje lekkie do średniego krycie, które można spokojnie budować. Ja  najbardziej lubię nakładać go palcami, a potem doklepać gąbką, wtedy to krycie jest mocniejsze niż przy nakładaniu samą gąbką. Podkład po nałożeniu zaczyna powoli zastygać dając lekkie matowe wykończenie.  Mat utrzymuje się na skórze dobrych kilka godzin bez poprawek. Skóra wygląda na bardziej gładką, można powiedzieć, że daje  on lekki efekt Photoshopa. Podkład nie podkreśla porów ani suchych skórek, a wręcz sprawia, że stają się mniej widoczne. 

Eveline Cosmetics Wonder Match

Trwałość podkładu określam na 8-9 godzin. Podkład  nie robi plam, nie cienieje i co ważne nie wchodzi w zmarszczki i w linie mimiczne.



Podsumowując, Wonder Match jest to bardzo dobry, średnio kryjący podkład o lekkiej formule. Daje bardzo ładny, naturalny efekt na twarzy o lekko matowym wykończeniu.  Świetnie się sprawdza u osób z bardziej dojrzałą skórą, bo pięknie bluruje wszystkie zmarszczki :). Plusem jest również jego nawilżająca formuła z wodą termalną, kwasem hialuronianowym i ekstraktem z acai, która nie przesusza skóry i jej  nie ściąga. Do tego podkład ma dobrą trwałość i długo utrzymuje mat na skórze. Czy daje 24 godziny nieskazitelny efekt? Nie trzymałam go aż tak długo na skórze, ale te 8-9 godzin mi w zupełności wystarczy:). Czy jest luksusowy? W pewnym stopniu jest, bo nie ustępuje jakością wielu droższym podkładom. Myślę, że śmiało mogę polecić ten podkład, już dawno nie miałam tak dobrego podkładu w tak dobrej cenie (podkład można dostać często na promocjach w cenie 25-30 zł). Polecam gorąco!!!


Dajcie znać czy znacie już ten podkład i jak u Was się sprawdza? 




czwartek, 17 września 2020

Podkład PAESE Nanorevit Natural Finish Longwear - recenzja.


CZEŚĆ,

Dziś przychodzę z recenzją podkładu Paese Nanorevit Natural Finish Longwear. Podkład kupiłam, bo słyszałam o nim wiele dobrego i byłam go bardzo ciekawa, a także dlatego, że polubiłam się z pudrem z tej samej serii Nanorevit. Jest to podkład, który ma mieć naturalne wykończenie, pielęgnować cerę a jednocześnie być długotrwały i dobrze kryjący. Używam go już ponad trzy tygodnie, czy rzeczywiście jest tak świetny? Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam do dalszej części posta:)





OPIS PRODUCENTA:

Oto podkład, który jest uzupełnieniem codziennej pielęgnacji. Zapewnia pełne krycie i naturalny efekt. Pielęgnuje skórę oraz działa odżywczo i łagodząco. Został stworzony w oparciu o innowacyjną technologię, wynikiem czego są badania i potwierdzają że zmniejsza utratę wody o prawie 30% i zmniejsza natłuszczenie skóry o 82%. Zawiera aktywny olej z nasion czarnej porzeczki zamknięty w nanostrukturze. Olej ten zawiera unikatowe połączenie pięciu NNKT:
  • kwas linolowy (LA) syntezuje pozostałe kwasy z rodziny omega-6 odpowie-dzialne za utrzymanie optymalnego nawilżenia skóry
  • kwas γ-linolenowy (GLA), którego niedobór powoduje utratę elastyczności skóry, co znacznie przyspiesza tworzenie się zmarszczek
  • kwas α-linolenowy (ALA) wzmacnia komórki naskórka, a tym samym barierę ochronną skóry
  • kwas oleinowy stymuluje regenerację i powstawanie nowych komórek
  • kwas stearydynowy odbudowuje płaszcz lipidowy
Po 4 tygodniach stosowania podkładu niezależne laboratorium wskazało w swoich badaniach na:
  • zmniejszenie utraty wody o 28,14%
  • wzrost nawilżenia skóry o 1,77 %
  • zmniejszenie natłuszczenia skóry o 81,92%
  • brak przeciwwskazań do stosowania przez osoby o skórze wrażliwej, atopowej oraz z problemem łuszczycy,
Skład:
AQUA, CYCLOPENTASILOXANE, DIMETHICONE, TRIETHYLHEXANOIN, ISOTRIDECYL ISONONANOATE, PROPYLENE GLYCOL, LAURYL POLYGLYCERYL-3 POLYDIMETHYLSILOXYETHYL DIMETHICONE, PEG/PPG-18/18 DIMETHICONE,VINYL DIMETHICONE/METHICONE SILSESQUIOXANE CROSSPOLYMER, PEG-10 DIMETHICONE, RIBES NIGRUM SEED OIL, DECYL GLUCOSIDE, TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, PEG-8 BEESWAX, ACRYLATES/DIMETHICONE COPOLYMER, DIMETHICONE/POLYGLYCERIN-3 CROSSPOLYMER,METHYL TRIMETHICONE, TOCOPHEROL, TOCOPHERYL ACETATE, DISTEARDIMONIUM HECTORITE, PROPYLENE CARBONATE, PEG-8, ASCORBYL PALMITATE, ASCORBIC ACID, SODIUM CHLORIDE, SODIUM CITRATE,CITRIC ACID, PHENEOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, [+/-: CI 77891, CI 77499, CI 77492, CI 77491].

MOJA OPINIA:

Podkład zapakowany jest w kartonik, w którym po rozłożeniu mamy informacje o produkcie i składnikach w dwóch wersjach językowych polskiej i angielskiej. To świetny pomysł na opakowanie, które jest jednocześnie ulotką informacyjną, dzięki czemu nie marnuje się za dużo papieru.



Podkład znajduje się w  eleganckiej szklanej buteleczce z wygodną pompką, która działa bez zarzutu. Ma pojemność odrobinę większą niż większość podkładów bo 35 ml, a jego cena regularna to 69 zł, więc warto polować na promocje (👉obecnie do 17 września jest na wyprzedaży po 41,40 zł na stronie Paese👈). Podkład występuje w ośmiu odcieniach, ja posiadam  odcień 02 Porcelain, który jest  jasny i  wpada w żółte tony. Obecnie doszły dwa kolory połówki (odcień 1,5 i 2,5) i mój kolor jest trzeci w kolejności.



Podkład jest dość gęsty i kremowy, jednak  dobrze się rozprowadza nie tworzy smug i nie ciemnieje na skórze. Po nałożeniu po chwili lekko zastyga i nie daje mokrego wykończenia, a lekko matowe. Mimo tego lekkiego zmatowienia nie ściąga skóry, a daje uczucie jej nawilżenia i odżywienia. Jego dość specyficzna konsystencja sprawia, że najlepiej wygląda nałożony palcami, wtedy bardziej się wtapia w skórę trochę właśnie jak krem. Nakładany gąbeczką nie daje aż tak dużego krycia i trzeba go dokładać, wtedy bardziej osadza się na skórze i zaczyna podkreślać pory. Jeśli chodzi o kolor 02 Porcelain, to na początku wydawał mi się dużo za jasny i za żółty. Po nałożeniu od razu zaczynałam widzieć sińce pod oczami, które ten kolor wydobywał, ale po rozprowadzeniu nie odcinał się jakoś bardzo tylko dostosowywał do koloru skóry. Teraz moja skóra chyba nieco zjaśniała po lecie i już nie widzę żeby był aż tak jasny, choć nadal odrobinę jest dla mnie za żółty. Dla porównania kolorów poniżej krem BB Missha nr 23 i  Paese Natural Finish Longwear 02 Porcelain.


Czy podkład jak obiecuje producent zmniejsza natłuszczenie skóry? Wydaje mi się, że tak. Mam cerę mieszaną, która zawsze wybłyszcza się mocno w strefie T.  Tutaj mimo, że podkład jest dość odżywczy nie zauważyłam mocnego błyszczenia, może po kilku godzinach lekko skóra się błyszczy, ale nie nadmiernie. Podkład  utrwalony pudrem  trzyma  się cały dzień bez większych problemów, nie ściera się nie "ciastkuje" i nie zapycha skóry.



Podsumowując uważam, że to świetny podkład, który odpowiednio nałożony rzeczywiście daje naturalne wykończenie i wygląda pięknie na skórze. Najlepiej prezentuje się  nałożony jedną warstwą palcami. Pięknie wtapia się w skórę, nie podkreśla zmarszczek ani suchych skórek i daje odczucie nawilżenia i odżywienia skóry. Krycie ma dość mocne i mi spokojnie wystarcza już jedna warstwa. Można je lekko budować, ale nie za dużo, bo potem staje się zbyt widoczny. Trwałość podkładu również jest bardzo dobra. Uważam, że podkład świetnie się sprawdzi na skórach suchych i mieszanych, a także dzięki zawartości antyoksydantów zawartych w oleju z nasion czarnej porzeczki u osób z bardziej dojrzałą skórą. Uwielbiam kosmetyki, które nie tylko ładnie wyglądają, ale też pielęgnują skórę i ten kosmetyk spełnia swoje zadanie. Polecam gorąco!!!

 

wtorek, 11 czerwca 2019

Dermacol Caviar Long Stay, podkład z korektorem - recenzja.

Cześć!

Dziś przychodzę do Was z recenzją podkładu Dermacol Caviar Long Stay, który na wieczku ma również dołączony korektor. Podkład ten kupiłam jeszcze w tamtym roku na jesieni, dorzuciłam go do koszyka nic o nim nie wiedząc z ciekawości, gdy robiłam zakupy w sklepie internetowym (możecie  te zakupy zobaczyć tutaj ). Dermacol to czeska marka,  która do tej pory kojarzyła mi się  przede wszystkim z super mocno kryjącymi podkładami. Czy ten podkład też jest aż tak kryjący? Czy sprostał moim oczekiwaniom? Tego dowiecie się czytając dalej. 


OPIS PRODUCENTA:

Długotrwały make - up z wyciągiem z kawioru wraz z korektorem. Udoskonalający korektor rozjaśnia partie wokół oczu oraz tuszuje niedoskonałości skóry. Trwały make - up z kawiorem, który pobudza i wygładza skórę, ma lekką, delikatną konsystencję i długotrwale kryje niedoskonałości. Głęboko nawilża skórę, odżywia i chroni przez cały dzień. Korektor wraz z fluidem dodaje skórze energii, ujednolica kolorystycznie, rozjaśnia i pozostawia skórę ożywioną bez zmarszczek.Połączenie korektora i długotrwałego fluidu czyni go kosmetykiem profesjonalnym. Dostępny w 4 odcieniach.


MOJA OPINIA:

Podkład znajduje się w szklanym opakowaniu o pojemność 30 ml. Zawiera ono wmontowany w wieczko korektor i lusterko. Jako aplikator mamy szpatułkę, szkoda, że nie pompkę, bo taka forma aplikacji jest nieco uciążliwa , szczególnie przy końcówce podkładu, bo szpatułka niestety nie sięga do końca. 



Posiadam najjaśniejszy kolor nr 1 Pale, który ma ładny beżowy odcień, jednak nie jest on bardzo jasny i na początku był dla mnie nieco za ciemny. Obecnie trochę się opaliłam i odcień jest idealny:). Poniżej możecie zobaczyć porównanie kolorystyczne dołączonego korektora i podkładu, oraz porównanie do najjaśniejszego koloru z podkładu Max Factor Radiant Lift.


Jak widać  dołączony korektor  jest w dopasowanym kolorze do podkładu, co jest dużym plusem. Korektor w wieczku oraz lusterko sprawiają, że podkład staje się świetnym rozwiązaniem na wyjazdy. Jest on bardzo kremowy. Nadaje się zarówno pod oczy, choć trzeba uważać z nakładaną ilością, jak i do zakrycia przebarwień czy wyprysków na skórze. Dobrze nakłada mi się go palcami. Chociaż można do tego też użyć i pędzla.



Wracając do podkładu to jego konsystencja jest gęsta i kremowa, ale zarazem dość lekka.
Podkład, co mnie zaskoczyło ma krycie raczej lekkie do średniego. Da się je wzmocnić korektorem, jednak pełnego krycia nim nie osiągniemy. Mimo gęstej konsystencji rozprowadza się  bez problemu zarówno pędzlem, gąbeczką i palcami. Wystarczy niewielka ilość produktu,aby pokryć całą twarz, przez co jest niezwykle wydajny (używam go już pond 3 miesiące i została jeszcze  ok 1/3). Podkład jest bardzo lekki, na twarzy praktycznie niewyczuwalny, nie da się nim zrobić efektu maski. Nie podkreśla niedoskonałości i zmarszczek, nie zbiera się w załamaniach i nie uwydatnia widocznych porów. Daje efekt bardzo subtelny i delikatny. Nie zapycha, nie wysusza i całkiem dobrze utrzymuje w ryzach moją strefę T do ok 6 godzin bez poprawek. Podkład ma bardzo dobrą trwałość, utrzymuje się ładnie praktycznie cały dzień, nie spływa i nie wyciera się.  To również jeden z nielicznych podkładów, który mogę spokojnie nakładać podczas upałów. 



Podsumowując,  podkład mimo moich obaw, że będzie ciężki i mocno kryjący, okazał się zupełnie inny. Zdecydowanie bardzo go polubiłam i naprawdę szczerze polecam wszystkim, którzy szukają trwałego podkładu a jednocześnie nie oczekują mocnego krycia.  Mimo gęstej konsystencji jest  lekki i wygląda bardzo naturalnie na skórze. Dodatkowym plusem jest też lusterko i dołączony korektor, który całkiem dobrze się sprawdził nawet nałożony pod oczy. Świetnie mi się też sprawdza jako baza na powieki pod makijaż. Jedynym minusem jest brak pompki i nieco niewygodna szpatułka, ale cała masa plusów zdecydowanie rekompensuje ten  mały minus. 

Podkład ten ostatnio wprowadza coraz więcej sklepów internetowych,  ostatnio  widziałam go również w Drogerii Natura (cena w zależności od sklepu waha się między 30-50 zł). 

Dajcie  koniecznie znać czy znacie ten podkład i jak u Was się sprawdził.





czwartek, 25 stycznia 2018

Podkład WET N WILD Photofocus. Hit czy Kit?

Cześć!

Podkład z którego recenzją dzisiaj przychodzę  to Photofocus marki Wet n Wild, czyli produkt, który ostatnio mocno podbija polską strefę beauty. Podkład kupiłam zupełnie przypadkiem, byłam w Drogerii Natura i akurat była promocja a do tego dostawa kolorów. Wybrałam odcień, który jest jasny i posiada żółte tony czyli Soft Ivory, Light Warm. Czy podkład wart jest szumu jaki jest wokół niego i jaka jest moja opinia na jego temat, o tym dowiecie się z dalszej części posta, zapraszam.


OPIS PRODUKTU:

Lekki podkład z technologią No Flashback. Zawiera kompleks regulujący wydzielanie sebum, zapewnia idealnie matowe wykończenie. Idealny do selfie.

SKŁAD:
Isododecane, Cyclopentasiloxane,Water/Eau, Glycerin, Cyclohexasiloxane,Dimethicone, Butylene Glycol, PEG-10 Dimethicone, Disteardimonium Hectorite,Adipic Acid/Neopentyl Glycol Crosspolymer, Caprylyl Glycol, Silica, Sodium Chloride,Sorbitan Sesquioleate, Lecithin, Polyglyceryl-4 Isostearate,Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone,Hexyl Laurate, Polysilicone-11,
Isopropyl Titanium Triisostearate,Laureth-12,Phenoxyethanol,Ethylhexylglycerintitanium Dioxide/ci 77891,Mica, Iron Oxides/ci 77491, CI 77492,CI 77499


MOJA OPINIA:

Pierwsze co mnie zaskoczyło to dość nietypowe opakowanie. Może nie sama buteleczka, bo jest tradycyjnie szklana, ale zamiast pompki mamy tu aplikator w formie łopatki. Osobiście wolę zwykłą pompkę, bo jest najwygodniejsza, ale łopatka też się sprawdziła, można nią łatwo nałożyć odpowiednią ilość podkładu. 


Konsystencja tego podkładu jest dosyć płynna, ale nie za rzadka, nie spływa z dłoni. Jedyne co mi przeszkadza to jego dość intensywny i chemiczny zapach. Jednak nie jest nieprzyjemny i ulatnia się chwilę po aplikacji. 


Pierwszy raz ten  podkład nakładałam  palcami i niestety efekt był tragiczny. Podkład ślizgał się po skórze robiąc mazy jakby nie chciał  połączyć się ze skórą. Po nałożeniu podkreślał wszystkie pory i suche skórki oraz wyglądał bardzo ciężko, dając efekt maski. Mówiąc szczerze myślałam, że wyląduje w bublach roku, bo dawno nie widziałam tak źle wyglądającego podkładu. Jednak postanowiłam dać mu kolejną szansę, zmienić sposób aplikacji i nakładać go gąbeczką. Nakładany gąbeczką już tak się nie ślizgał po skórze i wyglądał dużo lepiej. Jednak jak dla mnie nadal on osiada na skórze a nie wtapia się w nią, przez co jest dość widoczny z bliska i podkreśla pory. 

Podkład z bliska bez bazy

To mi przypomniało o pewnym podkładzie Max Factor Miracle Touch, który miał podobne właściwości i najlepiej wyglądał nałożony na bazę zmniejszającą widoczność porów (więcej o nim tutaj). W przypadku podkładu Wet n Wild baza również się sprawdziła i zmniejszyła widoczność porów. Podkład po aplikacji zastyga i daje pudrowe wykończenie. Daje lekkie do średniego krycie, które można  budować, ale trzeba się liczyć, że z każdą warstwą robi się bardziej widoczny na skórze. Utrzymuje się dobrych kilka godzin, co na mojej mieszanej cerze jest dobrym wynikiem. Na zdjęciach wygląda super, pięknie wygładza twarz i robi obiecany efekt photofocus.


Podsumowując podkład nie jest tak zły jak na początku myślałam. Jednak jak dla mnie nie jest on żadnym hitem. Jest zbyt widoczny na skórze, zbyt ją ściąga i podkreśla suche skórki oraz pory. Może się jedynie sprawdzić dla osób, które nie mają większych problemów z cerą, ani suchej skóry a potrzebują podkładu dobrze wyglądającego na zdjęciach, który dobrze matowi skórę. Jego plusem jest też niska cena i to, że nie jest testowany na zwierzętach, oraz dostępność jasnego koloru z żółtymi tonami, który będzie idealny dla bladziochów. Ja podkład będę używać, bo z bazą i na dobrze nawilżonej cerze nie wygląda źle, ale nie kupię go ponownie.

Dajcie znać czy znacie ten podkład i co o nim myślicie, bo jest dużo sprzecznych opinii o nim, więc jestem bardzo ciekawa jak się sprawdza u innych.





poniedziałek, 21 listopada 2016

ESSENCE CAMOUFLAGE 2 IN 1 MAKE-UP&CONCEALER - RECENZJA

Cześć!

Dziś chcę Wam zaprezentować podkład Camouflage 2in1 Make-Up&Concealer od firmy Essence, który jak sama nazwa wskazuje stanowi połączenie fluidu oraz korektora. Kupiłam go, bo słyszałam, że może stanowić alternatywę dla rozchwytywanego podkładu z rodzimej firmy Catrice HD Covarage Foundation. Podkładu z Catrice do dzisiaj jeszcze nie udało mi się zdobyć, więc nie zrobię porównania, za to podkład z Essence udało mi się kupić na promocji -40% i kosztował naprawdę grosze, bo jego standardowa cena to ok 16-17 zł. Jeśli jesteście ciekawi jak sprawuje się tańszy zamiennik najbardziej rozchwytywanego ostatnio podkładu to zapraszam do dalszej części posta:).




OPIS PRODUCENTA: 

Produkt 2w1 łączy w sobie to co najlepsze w podkładzie i korektorze: ukrywa wszystkie niedoskonałości i nadaje cerze matowe, doskonałe wykończenie makijażu. trwały i mocno napigmentowany produkt o kremowej formule pozwala na łatwą aplikację, nie pozostawiając efektu maski. mocno kryje.
Kolory : 10 ivory beige, 20 nude beige, 30 honey beige

SKŁAD:
AQUA (WATER), CYCLOPENTASILOXANE, ISODODECANE, TALC, PROPYLENE GLYCOL, HYDROGENATED POLYDECENE, BORON NITRIDE, SYNTHETIC FLUORPHLOGOPITE, CETYL PEG/PPG-10/1 DIMETHICONE, HEXYL LAURATE, POLYGLYCERYL-4 ISOSTEARATE, HYDROLYZED CAESALPINIA SPINOSA GUM, SODIUM HYALURONATE, CAESALPINIA SPINOSA GUM, ACRYLATES COPOLYMER, MAGNESIUM SULFATE, LAURYL PEG/PPG-18/18 METHICONE, GLYCERIN, TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, ASCORBYL PALMITATE, ALCOHOL DENAT., ETHYLHEXYLGLYCERIN, PPG-2-DECETH-30, SODIUM LAURETH SULFATE, ALUMINA, PHENOXYETHANOL, SODIUM DEHYDROACETATE, CI 77491 (IRON OXIDES), CI 77492 (IRON OXIDES), CI 77499 (IRON OXIDES), CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE).


MOJA OPINIA:

Podkład został umieszczony w tradycyjnej wygodnej i poręcznej miękkiej tubce, która ma wygodny aplikator, dzięki któremu możemy nałożyć tyle podkładu ile potrzebujemy.
Posiadam odcień 20 nude beige, jest to drugi po najjaśniejszym kolorze. Nie kupiłam koloru 10, bo wydawał mi się za jasny, wtedy jeszcze nie wiedziałam, że podkład po chwili ciemnieje. Podkład ma odcień ładnego beżu wpadającego w żółte tony. 
Essence Camouflage odcień 20 nude beige
Co do jego ciemnienia, to bardziej jest one widoczne na ręku, gdzie najczęściej nakładamy punktowo grubszą warstwę podkładu niż na twarzy gdzie jest równomiernie roztarty. Jednak trzeba wziąć to pod uwagę, że podkład będzie co najmniej o pół do jednego tonu ciemniejszy.
Podkład od razu po nałożeniu  i chwilę później po ściemnieniu odcień 20 nude beige

Podkład ma delikatny prawie niewyczuwalny zapach kremową konsystencję (nie spływa z ręki), przyjemnie i gładko się go nakłada. Mimo gęstszej konsystencji na twarzy jest dość lekki i nie tworzy efektu maski. Ma dość dobre krycie, już jedna warstwa spokojnie wystarcza na przykrycie lekkich przebarwień czy niedoskonałości.
Trwałość podkładu jest bardzo dobra, utrwalony pudrem utrzymuje się na skórze znacznie dłużej, niż niejeden droższy podkład, z tzw. wyższej półki. U mnie bez świecenia i poprawek wytrzymał ok 5 -6 godz. co jest przy mojej mieszanej cerze, z tłustą strefą T bardzo dobrym wynikiem. Podkład  może delikatnie wchodzić w zmarszczki, ale za to nie podkreśla rozszerzonych porów i wygląda bardzo naturalnie.

Na koniec  przedstawiam Wam porównanie odcienia 20 nude beige Essence do dwóch znanych podkładów Bourjois Healthy Mix nr 51 Light vanilla i Loreal True Match 2N Vanilla.

1. Loreal True Match 2N Vanilla, 2. Essence Camouflage 20 nude beige, 3. Bourjois Healthy Mix nr 51 Light vanilla
Podsumowując jestem mile zaskoczona, że marka Essence, posiada tak dobry i tani kosmetyk, o świetnych właściwościach i skutecznym działaniu. Jest to mój pierwszy podkład z tej firmy, jakoś wcześniej unikałam podkładów Essence sądząc, że skierowane są głównie do nastolatków. Podkład świetnie się trzyma prawie cały dzień, wygląda ładnie na skórze. Jest to chyba najlepszy podkład w tym przedziale cenowym, jaki miałam. Jedyny minus to, że lekko może wchodzić w zmarszczki i trochę ciemnieje, ale kolory są dość jasne i nawet kolor 20 nie jest dla mnie zbyt ciemny, ładnie się stopił z cerą. Dodatkowym plusem jest też fakt, że jest to podkład wyprodukowany u nas w kraju. Sądzę, że rzeczywiście może on być świetnym tańszym zamiennikiem podkładu CATRICE - HD Covarage Foundation, który z tego co słyszałam ma podobne właściwości. 

Dajcie znać co myślicie o tym podkładzie, czy go już znacie. 
Pozdrawiam:)

środa, 13 maja 2015

Infallible 24h Stay Fresh Foundation i Infallible 24h - Matte Foundation - porównanie dwóch podkładów z L'OREAL PARIS

Witajcie!


Dziś zapraszam na porównanie dwóch podkładów z L'Oreal Paris, pierwszy to Infallible 24H Stay Fresh Foundation, który mam już ok 4 miesiące i nowość Infallible 24H-Matte Mattifying Infallible Foundation, który kupiłam ponad tydzień temu na promocjach w Rossmannie i od tamtej pory codziennie używam, więc już mam o nim jakieś zdanie.


Infallible 24H Stay Fresh Foundation
Opis producenta: 
Długotrwały podkład zero kompromisów. 24H trwałości. 24H komfortu.
  • Maskuje niedoskonałości
  • Odporny na ścieranie
  • Bez błyszczenia
  • Bez wysuszania
  • Bez efektu maski

Idealna trwałość, komfort i nawilżenie. Zawiera kompleks z kwasem hialuronowym o właściwościach nawilżających oraz intensywne pigmenty dla perfekcyjnego krycia.

Infallible 24H Matte Mattifying Infallible Foundation 
Opis producenta: 
Podkład zero kompromisów, 24H matu, 24Htrwałości.

  • Bez świecenia
  • Bez ciężkości
  • Bez efektu maski

 Lekka konsystencja podkładu dla naturalnego i świeżego wyglądu. Formuła wzbogacona 

w polimery daje matowe wykończenie przez 24 H.








Pierwszy z podkładów posiadam w odcieniu  nr 125 Natural Rose drugi w odcieniu nr 11 Vanilla. Oba kolory to najjaśniejsze dostępne odcienie w kolekcji. Kolory sprawdzają się u mnie bardzo dobrze, choć niestety osoby z jaśniejszą czy wręcz porcelanową cerą będą zawiedzione. Trzeba również uważać ponieważ oba produkty po zastygnięciu ciemnieją. Kolor nr 125 Natural Rose mimo swojej nazwy jest odrobinę cieplejszy i wpada w jasno żółty beż, odcień nr 11 Vanilla jest chłodniejszy ma odcień beżu z lekką nutką różu.

Od lewej Infallible 24h-Matte (od razu  i kilka minut po nałożeniu) , Infallible 24H Stay Fresh Foundation ( kilka minut i od razu po nałożeniu)

Chciałam Wam wyjaśnić o co chodzi z ciemnieniem tych podkładów.  Jeśli będziecie je testować w drogerii możecie się wystraszyć, gdyż po kilku minutach na wierzchu dłoni zobaczycie pomarańczową plamę. Będzie to zapewne oznaczało, że nałożyłyście za dużo kosmetyku i nie rozprowadziłyście go odpowiednio. Jednak jak się dobrze go rozetrze i wklepie w skórę efekt nie jest aż tak mocny, owszem lekko ciemnieje ale nie aż tak.


Infallible 24H Stay Fresh Foundation (30ml)
Podkład znajduje się w eleganckiej, szklanej buteleczce z pompką,  która dozuje za jednym pełnym naciśnięciem wystarczającą ilość produktu. Opakowanie jest przezroczyste, dlatego na bieżąco można kontrolować jego zużycie. Podkład ma delikatny kosmetyczny zapach, nie jest on drażniący i wyczuwalny po nałożeniu. Ma  dość gęstą konsystencję, łatwo się rozprowadza, choć dość szybko zastyga. Cera po nałożeniu podkładu wygląda ładnie, dobrze on kryje niedoskonałości. Możemy liczyć na wyrównany koloryt i lekkie zmatowienie skóry. Nie jest to tępy i suchy mat. Na mojej mieszanej cerze (mocno błyszczę się w strefie T) podkład daje mi lekki blask i muszę wspomagać się dodatkowo pudrem matującym. Niestety pokład po ok 2-3 godzinach zaczyna się strasznie błyszczeć i wyglądać nieestetycznie, do tego zmienia swój kolor o pół tonu, choć na pewno nie ciemnieje tak drastycznie jak przy teście na dłoni. Może się sprawdzi u osób z cerą suchą i normalną (moja koleżanka bardzo go lubi i mi go polecała). Nie polecam  osobom o bardzo jasnej karnacji o cerze tłustej i mieszanej.




Infallible 24H Matte Mattifying Infallible (35ml)
Podkład zamknięty jest w wąskiej tubce, z cienkim  aplikatorem, który umożliwia precyzyjne wydobycie pożądanej przez nas ilości kosmetyku. Konsystencja fluidu jest średnio gęsta, nie jest leisty jak typowy podkład wodny, łatwo się go rozprowadza. Podkład ma delikatny kosmetyczny zapach, nie jest on drażniący i po nałożeniu nie jest wyczuwalny. Producent sugeruje, by kosmetyk nakładać kierując się od środka na zewnątrz twarzy. Podkład bardzo dobrze kryje i jednocześnie nie tworzy efektu maski, do tego matuje rewelacyjnie. W przypadku tego podkładu nie ma potrzeby użycia dodatkowo sypkiego pudru lub w kamieniu. Podkład lekko ciemnieje, ale mniej zauważalnie niż Infallible Stay Fresh Foundation. Świetnie prezentuje się na twarzy i przez wiele godzin nie wymaga poprawek. Jak na razie nie zauważyłam, aby kosmetyk przesuszał cerę (używam go ok 1,5 tygodnia). Podkład  polecam przede wszystkim dla cer tłustych i mieszanych, sprawdzi się też u osób z normalną cerą. Nie polecam dla cery suchej może być za bardzo przesuszający.






Podsumowując, to porównanie wygrywa podkład matujący Infallible 24H-Matte. Podkład idealnie matuje, jest lżejszy i mniej ciemnieje od swojego konkurenta. Do tego ma odrobię większą pojemność, a ceny obu produktów są takie same (58,99 zł bez promocji w Rossmannie). Bardziej pasuje do mojego typu cery. Jest to najlepszy podkład matujący jaki miałam. Mam nadzieję, że z czasem nie zacznie przesuszać cery.

Dajcie znać czy miałyście któryś z tych podkładów i co o nich sądzicie.
Pozdrawiam :)